aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaldfpglplgyh.png

Jan Śpiewak obrał za cel swojej najnowszej aktywności polityka SLD Sebastiana Wierzbickiego. Teraz aktywista miejski będzie musiał przeprosić polityka.

Śpiewak ma wyjątkową umiejętność ściągania na siebie kłopotów. Ile razy działacz miejski był już pozywany? Trudno zliczyć, ale niemal każda medialna informacja dotycząca Śpiewaka dotyczy jego problemów prawnych.

Nie tak dawno Śpiewak naraził się Romanowi Giertychowi. Prawnik zapowiedział pozew na 100 tys. zł przeciwko aktywiście.

- Z faszystą takim jak Pan to będzie przyjemność stanąć w sądzie - zwrócił się Śpiewak do Giertycha.

Śpiewak kontra SLD

Najnowsza aktywność Śpiewaka dotyczy jego słów na temat wiceprzewodniczącego SLD Sebastiana Wierzbickiego. Śpiewak nagrał materiał poświęcony Wierzbickiemu i umieścił w serwisie YouTube.

Co na to nagranie Wierzbicki?

Polityk pozwał Śpiewaka i wygrał w sądzie. - Właśnie wygrałem sprawę z Janem Śpiewakiem o naruszenie dóbr osobistych. Sąd nakazał mu publikacje oświadczeń prostujących jego kłamstwa - informuje Wierzbicki.

Komentarz Śpiewaka

- To kolejny wyrok Sądu uderzający w wolność słowa i prawo obywateli do kontroli działalności polityków. Sąd uznał, że w przestrzeni publicznej nie można stawiać pytań o źródła majątku osób sprawujących funkcje publiczne. To bardzo groźny wyrok sądu w kraju, w którym obywatele nie posiadają żadnych narzędzi, żeby kontrolować władze. Sąd nie podważył żadnego faktu, który podałem, a jedynie oparł się o to, że w publicznym rozumieniu oskarżyłem go o działalność przestępczą. Oczywiście będziemy się odwoływać. Liczę, że sąd odwoławczy przyjmie bardziej europejskie standardy wolności wypowiedzi. I na pewno nie przestanę nagłaśniać i przypadków patologii i zadawać trudnych pytań politykom - komentuje wyrok Jan Śpiewak.

           Popierasz ŚPIEWAKA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl