240654057_1663166033882191_8429675631460596008_n.jpg

Wieloletni prezenter "Teleexpressu" Maciej Orłoś dzieli się swoją opinią o telewizji publicznej kierowanej przez Jacka Kurskiego. Dziennikarz przypomina o swoim odejściu z TVP.

"Dobra zmiana" po przejęciu władzy w 2015 r. przeprowadziła rewolucję kadrową w mediach publicznych. Wszystkie osoby, które publicznie prezentowały swoją niechęć do Prawa i Sprawiedliwości musiały się pożegnać z zajmowanym stanowiskiem. Jedną z osób, która pożegnała się z pracą przy ulicy Woronicza był wieloletni pracownik stacji - Maciej Orłoś.

Orłoś wyrzucony przez Kurskiego?

Niektórym dziennikarzom, prezenterom, udało się zostać w TVP mimo wielu zwolnień - np. Tomasz Kammelowi czy Krzysztofowi Ziemcowi. Inni musieli podjąć decyzję o swoim odejściu bądź nowe władze podjęły taką decyzję za nich.

Maciej Orłoś wyjaśnił w mediach społecznościowych, jak wyglądało odejście z TVP w jego przypadku. - Z TVP odszedłem pięć lat temu - 31 sierpnia 2016 - przypomina dziennikarz.

- Niektórzy myślą, że mi podziękowano, ale nie - to ja podziękowałem. Nie chciałem firmować twarzą telewizji, która manipuluje widzami, łamie zasady etyki dziennikarskiej, a (niektórym) dziennikarzom kręgosłupy - krytykuje Orłoś telewizję Jacka Kurskiego.

Kilka miesięcy temu były prezenter "Teleexpressu" oświadczył w jednym ze swoich wpisów na Facebooku, że "decyzja o odejściu z TVP była najlepszą (...) decyzją mojego życia".

           Popierasz ORŁOSIA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl