102320250_3885552984849722_236994319708323840_n.jpg

Eliza Michalik oburza się na zachowanie władzy w kontekście migrantów koczujących na polsko-białoruskim przejściu granicznym. "Wystarczy odrobina dobrej woli" - ocenia publicystka.

Nie ma przełomu ws. uchodźców na granicy Polski z Białorusią i wygląda na to, by ten nie miał szybko nadejść. Migranci chcą się przedostać do Unii Europejskiej przez polską granicę, jednak na to zgody nie wydaje rząd Prawa i Sprawiedliwości.

- Białoruś odmówiła przyjęcia polskiej pomocy humanitarnej dla migrantów koczujących na granicy między Polską a Białorusią - komentuje premier Mateusz Morawiecki i tym samym deklaruje, że problem migrantów leży po stronie białoruskiej.

Zakaz zbliżana się do migrantów

Polskie służby pilnują, by nikt z polskiej strony nie mógł zbliżyć się do afgańskich migrantów. Pogranicznicy nie zezwalają na przekazanie potrzebującym pomocy tj. lekarstwa, jedzenie, picie.

W czwartek na granicę udał się ks. Wojciech Lemański oraz ks. Michał Jabłoński. Duchownym nie pozwolono tak jak wcześniej m.in. politykom opozycji na jakikolwiek kontakt z Afgańczykami.

Michalik: Wystarczy odrobina dobrej woli i przestrzeganie prawa, żeby zostali opatrzeni i nakarmieni

Publicystka Eliza Michalik nie potrafi obojętnie przyglądać się scenom z granicy.

- Wystarczy odrobina dobrej woli i przestrzeganie prawa, żeby zostali opatrzeni i nakarmieni, wzięli prysznic i wyspali się w bezpiecznych warunkach. Później, można zastanowić się, jak rozpatrzeć ich wnioski i co dalej zrobić - są do tego odpowiednie przepisy i procedury. Tu nie chodzi o politykę, o propagandę, o to, jak kto jaki gest odczyta i czyje będzie na wierzchu. Chodzi o to, że mając gęby wypchane frazesami o pamięci historycznej, Holokauście, użalania się, jak to "ludzie ludziom mogli zgotować ten los", pozwalamy, tu i teraz ludziom cierpieć, być może umrzeć, patrzymy na ich męczarnie oglądając telewizję do kolacji i rozmawiamy o tym przy stole, przegryzając rozważania kanapką - komentuje Michalik.

- Ze wszystkich rzeczy, które zrobił PiS ta jest najobrzydliwsza i najbardziej zbrodnicza - bo nie chodzi w niej o nic innego, tylko o to, żeby nakarmić głodnych, napoić spragnionych i opatrzyć chorych. Czasami zastanawiam się, jak mam pozostać normalnym wrażliwym człowiekiem w tym świecie. I czy ktokolwiek da radę - dodaje publicystka.

         Popierasz MICHALIK - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl