E9tUNn8XEAM9izn.jpg

Duchowny Wojciech Lemański pojawił się w czwartek na przejściu granicznym Polski z Białorusią. Ksiądz starał się przekazać migrantom artykuły pierwszej potrzeby.

Kilkudziesięciu afgańskich migrantów w dalszym ciągu koczuje przy polskiej granicy. Zdaniem premiera Mateusza Morawieckiego to białoruskie władze ponoszą odpowiedzialność za uchodźców.

- Na granicy polsko-białoruskiej mamy do czynienia z atakiem hybrydowym. Nasz sąsiad ze wschodu próbuje zdestabilizować sytuację polityczną. To Białoruś według prawa międzynarodowego ponosi odpowiedzialność za migrantów - stwierdził szef rządu.

Pomoc dla migrantów

Koczujący migranci nie mogą liczyć na pomoc od polskiej strony. Pogranicznicy wsparci wojskiem nie chcą do nich dopuścić żadnej z osób deklarujących chęć pomocy. Jednakowo posłowie opozycji, społecznicy, a dzisiaj ks. Wojciech Lemański odchodzą z kwitkiem.

"Ks. Wojciech Lemański na granicy - razem z pastorem ewangelickim przywieźli prowiant, lekarstwa itd. Nie zostali dopuszczeni do uchodźców" - pisze na Twitterze były rzecznik rządu Krzysztof Luft.

Ks. Lemański nie przekazał darów #UsnarzGórny taki mamy rozkaz pic.twitter.com/3xNkBZ233p
    Popierasz LEMAŃSKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl