aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaacvjiyjhyhhhhhh.png

Franciszek Sterczewski pojawił się we wtorek na granicy polsko-białoruskiej. Polityk Koalicji Obywatelskiej starał się udać w miejsce przebywania migrantów.

Na białoruskiej stronie tuż przy granicy z Polską wciąż przebywa kilkudziesięciu migrantów. Osoby te nie mogą liczyć na pomoc ze strony białoruskich władz, a polska strona nie zamierza zezwolić im na wkroczenie na terytorium Polski.

Co dalej z migrantami?

Premier Mateusz Morawiecki mówił na antenie Polsat News, jaka przyszłość czeka migrantów koczujących na polsko- białoruskiej granicy.

- Białoruś jest zobowiązania zapewnić im bezpieczeństwo i zadbać o ich potrzeby zgłoszenia azylu. (...) Nota dyplomatyczna została przesłana na Białoruś. Liczymy na pozytywną reakcję, bo wtedy będziemy mogli w realny sposób zabezpieczyć namioty, łóżka polowe, materace, żywność, a jeżeli tam są inne dodatkowe potrzeby, to również dowieziemy je - komentował premier w "Gościu Wydarzeń".

Sterczewski na granicy

Do migrantów koczujących na granicy starał się dotrzeć poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski. Polityk w pewnym momencie zaczął być goniony przez mundurowych...

- Osobom zamkniętym w obozie w Usnarz Górny skończyła się woda. Służby uniemożliwiają nam przekazanie nowych butelek, więc uchodźcy piją ze strumyka. Cztery osoby zgłaszają nam, że są ciężko chore. Czy rząd zmieni swoje nieludzkie nastawienie dopiero jeśli ktoś umrze? - wypowiada się  Sterczewski. 

           Popierasz posła KO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl