Aaaaadruko.jpg

Biskup Jerzy Samiec skrytykował polskie władze w związku ze sprawą uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. "Silny kraj nie boi się grupki ludzi uciekających przed wojną" - napisał duchowny na Twitterze.

Wielkie emocje wzbudzają uchodźcy koczujący na granicy polsko-białoruskiej. Polskie władze nie wydają zgody na wpuszczenie ludzi do Polski czy chociażby na dostarczanie im jedzenia.

W celu ograniczenia napływu nielegalnych uchodźców do Polski rządzący zdecydowali o rozmieszczeniu długiego (ponad 100 km) drutu kolczastego na granicy łączącej Polskę z Białorusią.

Krytyka PiS-u

Na władze spadła lawina krytyki w związku z zachowaniem względem uchodźców. Słów krytyki nie żałują przedstawiciele Kościoła - aczkolwiek nie jest to głos najwyższych hierarchów.

- Tak powinni ogrodzić pewną willę na Żoliborzu, siedzibę PiS na Nowogrodzkiej i punkty partyjne PiS w terenie. Byłoby bezpieczniej dla stałych bywalców i czytelnie dla wszystkich pozostałych - powiedział o drucie kolczastym ks. Wojciech Lemański.

Głos w sprawie zabrał także za pośrednictwem Twittera biskup Jerzy Samiec z Kościóła Ewangelicko-Augsburskiego.

- Silny kraj nie boi się grupki ludzi uciekających przed wojną i koczujących na pograniczu. Chrześcijański kraj zamiast deklaracji wiary, oferuje dach nad głową i pożywienie. Chrystus mówi: cokolwiek uczyniliście jednemu z moich sióstr i braci, mnieście uczynili - podsumowuje kapłan zachowanie polskich władz.

              Popierasz SAMCA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl