122958479_10219025872421411_2075711662286647264_n.jpg

Eliza Michalik podzieliła się opinią na temat zmarłego arcybiskupa Henryka Hosera. Duchowny zmarł w wieku 78 lat w Warszawie po długiej chorobie.

Diecezja warszawsko-praska zakomunikowała w piątek o śmierci hierarchy. - "W godzinach popołudniowych, w Warszawie, w wieku 78 lat, w 48. roku kapłaństwa i 17. roku posługi biskupiej zmarł Arcybiskup Henryk Hoser SAC, Arcybiskup Senior Diecezji Warszawsko-Praskiej. Polecamy Księdza Arcybiskupa modlitwie wiernych" - oświadczyła kuria.

- Msza św. pogrzebowa śp. abpa Henryka Hosera odbędzie się 20 sierpnia, w piątek, o godzinie 12.00 w katedrze św. Floriana na Pradze - zapowiada diecezja.

Michalik o Hoserze

O kontrowersyjnym arcybiskupie Kościoła katolickiego wypowiedziała się na Facebooku Eliza Michalik. Publicystka nie należy do grona osób dobrze wspominających duchownego.

- Arcybiskup Hoser nie był mądrym człowiekiem ani kapłanem. Był natomiast człowiekiem, który wykorzystywał swoje stanowisko i uprzywilejowaną, niezasłużenie wysoką pozycję do tuszowania przestępstw - własnych i kościoła katolickiego, jako organizacji. Według licznych świadków miał udział w ludobójstwie w Rwandzie, z czego nigdy się nie wytłumaczył i nigdy nie udzielił na ten temat spójnych, sensownych wyjaśnień, przeciwnie - dziennikarzy dochodzących prawdy o tych wydarzeniach zbywał i traktował z pogardą, utrudniając im pracę na wszelkie możliwe sposoby - ocenia Michalik.

- Udowodniono mu tuszowanie zbrodni pedofilii, co także uszło mu na sucho. Hoser mówił podłe, nieprawdziwe i prymitywne rzeczy, jak ta, że zgwałconym kobietom nie należy się pigułka dzień po, bo po gwałcie rzadko dochodzi do zapłodnienia. Obrażał ludzi decydujących się na procedurę zapłodnienia in vitro. Mowa nienawiści i pogardy wobec każdego, kto się z nim nie zgadzał była zresztą po prostu jego zwykłym stylem porozumiewania się z opinią publiczną i oponentami. Hoser to wyjątkowo ponura postać - symboliczny pomnik bezkarności ludzi, kryjących się skutecznie za potężnymi religijnymi i politycznymi wpływami, dokonujących przestępstw i dopuszczających się niegodziwości pod płaszczem krzyża i sutanny.

Na zakończenie swojego wpisu dziennikarka odnosi się do laurek wystawianych Hoserowi po jego śmierci przez polityków, komentatorów, osoby duchowne.

- Wystawianie mu teraz laurek, przez prezydenta RP, licznych polityków, a nawet niektórych publicystów, pisanie i mówienie, że był mądrym człowiekiem i kapłanem jest nieuczciwością i policzkiem wymierzonym ofiarom księży pedofilów i wszystkich zbrodni kościoła katolickiego. Śmierć nie unieważnia przestępstw, nieuczciwości i podłości. Wysoka funkcja w kościele katolickim i sutanna nie są licencją na gwałcenie i zabijanie, fizyczne i psychiczne. Krzyż i religia nie usprawiedliwiają podłości i nie powinny chronić przed więzieniem i prawdą. Bo prawda o Hoserze jest jaka jest, nieważne czy żyje, czy umarł - kończy Michalik.

          Popierasz MICHALIK - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl