Michał-Karnowski-rozmawia-z-Szumowskim.jpg

Michał Karnowski z niepokojem zareagował na sceny z Pol'and'Rock festiwalu. Sprawa dotyczy słów rapera Łony.

"Łona" w wulgarny sposób zachęcał z "woodstockowej" sceny publiczność do wyrażania antyrządowych poglądów. "Je**ać PiS" - usłyszeliśmy z ust muzyka i do takich samych okrzyków wzywał widzów.

Artysta po krytyce, jaka na niego spadła wydawał oświadczenie, w którym tłumaczy swoje zachowanie:

- Przyznaję, że forma tych pokrzykiwań była mało wyrafinowana — nie jestem dumny z miotania ze sceny wulgaryzmów tego rodzaju i wszystkie uwagi dotyczące języka przyjmuję z pokorą. Ale już emocja, która za tym stoi jest zupełnie szczera i wynika z autentycznego gniewu - napisał Łona.

- Gniewu człowieka, który ma dość słuchania o tym, że geje i lesbijki "nie są równi normalnym ludziom"; dość dewastowania wymiaru sprawiedliwości i podsycania chaosu prawnego; dość rozwalenia publicznych mediów; dość brutalnego rozpędzanie pokojowych protestów; wreszcie dość tej niespotykanej arogancji i pychy, których twarzą stali się Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz - dodał raper.

Karnowski oburza się na Owsiaka

Prorządowy dziennikarz Michał Karnowski skomentował wydarzenia z Pol'and'Rock festiwalu. Prawicowy publicysta martwi się, że działalność Jerzego Owsiaka może doprowadzić do tragedii.

- Nikt nie może być pewien, także pan Owsiak, że odbiorcy tego przekazu nie wezmą pałek czy noży i kogoś nie zabiją. (...) Na festiwalu pana Owsiaka stało się zło. Trudne do naprawienia. (...) Czy oni wszyscy naprawdę nie widzą, jak blisko są nazistowskich i bolszewickich wzorców totalitarnych? (...) Jednego Cybę już takie metody wyhodowały - pisze Karnowski na portalu "wpolityce".

       Popierasz Karnowskiego - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl