49696492833_a952034e23_c_2.jpg

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasz Schreiber skomentował na antenie TVN24 sprawę rodziny Banasiów. Minister w Kancelarii Premiera przekonywał, że jego obóz polityczny nie pozwala nikomu stać ponad prawem.

W piątek media obiegła informacja o zatrzymaniu na krakowskim lotnisku Jakuba Banasia - syna Marian Banasia, szefa Najwyższej Izby Kontroli.

- Mój syn został dziś zatrzymany ok. godziny 13:30 na lotnisku Kraków Balice, gdy w towarzystwie małżonki wracał z urlopu. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze krakowskiej delegatury CBA - oświadczył Banaś.

Następnie prezes NIK-u zorganizował konferencję, na której przekonywał, że wydarzenia dotyczące jego syna nie wpłyną w żaden sposób na prace instytucji na czele której stoi.

Nie minęło kilka godzin, a kolejne publikacje medialne zaczęły dotyczyć już samego Mariana Banasia. Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, wystąpił do Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi NIK.

Schreiber w "Kawie na Ławę"

Łukasz Schrieber z Kancelarii Premiera skomentował informacje dotyczące Banasiów na antenie TVN24.

- To, co my zawsze obiecywaliśmy, wbrew temu, co opozycja mówi, to to, że nikt nie będzie stał ponad prawem - przekonywał Schreiber. - Na początku, kiedy ta sprawa nabierała rozpędu, mówiłem bardzo jasno, że sprawa jest niepokojąca i być może trzeba ją wyjaśnić, że pan prezes powinien się zastanowić, wokół aury, która się robi, nad tym, żeby zrezygnować z pełnienia funkcji. Nie ze względu na siebie, ale ze względu na konstytucyjny urząd, który reprezentuje. Wówczas i opozycja, i państwo tutaj w TVN-ie, mieliście narrację, w której nie było prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. On nie miał ani funkcji, ani imienia, robiliście z niego złodzieja i sutenera - zwracał się minister w KPRM do polityków opozycji.

        Popierasz SCHREIBERA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl