8iVvjIoAo8CHzqMbKAx7dJZug4VjizZth6QcW84e.jpg

Przemysław Czarnek gościł w piątek na antenie Polskiego Radia. Szef polskiej edukacji podkreślał, dla kogo są polskie uczelnie.

Minister edukacji i nauki mówił w Polskim Radiu o zmniejszającej się liczbie studentów w Polsce. - W ostatnich 10 latach liczba studentów w Polsce zmniejszyła się z 2 milionów do miliona stu tysięcy. Miejsc jest wiele, polskich studentów brakuje - informował polityk.

Były wojewoda lubelski opowiedział się w rozmowie przeciwko umiędzynarodowieniu uczelni. - Polskie uczelnie są dla polskich studentów, to oczywiste. Tak jak polska nauka jest dla Polski, bo jest finansowana przez Polaków. Była pewna przesada, jeśli chodzi o umiędzynarodowienie uczelni, które było priorytetem Jarosława Gowina. Zmieniamy to - zapowiedział Czarnek.

Słowa ministra wymierzone w młodych obcokrajowców spotkały się ze słowami krytyki ze strony komentatorów i internautów.

- W zasadzie można wycofać angielski z uczelni, bo po co on skoro polscy naukowcy są wystarczający - ocenia słowa ministra Michał Szymanderski-Pastryk z Amnesty International.

"Część zagranicznych studentów zostaje i dużo płacą na przykład za studia medyczne. Poza tym studenci, wykładowcy posługują się coraz lepiej językiem angielskim. Ale Czarnek boi się ciemnoskórego lekarza. Za chwile dzięki PiS polskie dyplomy nie będą uznawane w UE. Problem solved" - pisze jeden z internautów.

           Popierasz CZARNKA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl