119897143_2634721530191557_6537989462436097369_n.jpg

Artur Dziambor reprezentujący w Sejmie Konfederację sprzeciwia się nowelizacji ustawy dotyczącej radiofonii i telewizji. Polityk skomentował w internecie pomysł ekipy rządzącej.

Wiele wskazywało, że jeszcze w trwającym tygodniu Zjednoczona Prawica będzie starała się przeforsować zmiany w prawie dotyczącym mediów. Nic z tych rzeczy. W obawie przed przegraniem głosownia rządzący zdecydowali się przełożyć prace na 11 sierpnia.

- Jeśli 11 sierpnia "Lex TVN" zostałaby uchwalona, to Senat zapewne wykorzysta swoje 30 dni na jej analizę i poprawki. A więc prawie do połowy września. Potem znowu Sejm - posiedzenie jest planowane na 15-16 września. 10 dni przed wygaśnięciem koncesji TVN24 - objaśnia dziennikarka Agata Adamek z TVN24.

- "Lex TVN" podobno dopiero w sierpniu. Ale ulga byłaby błędem. Skasowanie wszelkich instytucji zapewniających Polakom wolność, było i pozostanie celem tej władzy. Kobra znowu zaatakuje. To tylko kwestia czasu - komentuje całą sprawę naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis.

Zaskakujący głos

Na temat propozycji zmian w prawie medialnym wypowiedział się w social mediach Artur Dziamabor. Polityk prawicowej Konfederacji staje w obronie telewizji z ulicy Wiertniczej w Warszawie.

"Tej ustawy zwyczajnie nie wolno poprzeć nikomu, kto ma jakkolwiek wolnorynkowe podejście do świata. To nie jest żadna walka z obcym kapitałem, to jest walka władzy z mediami, którym zdarza się krytycznie patrzeć na jej poczynania. Ta ustawa nigdy nie powinna się pojawić. Wstyd!" - skrytykowal Dzimabor rządzących.

        Popierasz DZIAMBORA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl