22580096_1920484814937119_3266358839477272576_n_1.jpg

Drugi dzień trwa kongres Prawa i Sprawiedliwości. Prezes Jarosław Kaczyński skarżył się na wizerunek kierowanej przez siebie partii w internecie.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego PiS nie może pochwalić się sukcesami w sieci w przeciwieństwie do przekazu partyjnego w takich środkach masowego przekazu, jak telewizja czy radio.

- Dawno już nie było takiego poziomu zakłamania, oszustwa, jak w wypadku tego wielkiego, przełomowego dla naszego kraju programu - narzekał Kaczyński na opinie dotyczące "Polskiego ładu". - Kampania powinna objąć wszystkie gminy. Mamy na to trochę czasu. Proces uchwalania około 150 ustaw będzie trwał. Musimy ludzi przekonać, że tak naprawdę nikt w Polsce, może poza złodziejami, aferzystami, na tym nie straci. Wszyscy zyskamy - dodawał prezes PiS.

Wśród poruszonych wątków przez Kaczyńskiego znalazł się temat internetu. - W mediach, niestety w internecie, o to będziemy musieli jeszcze zabiegać, żeby tę sytuację zmienić, przewagę ma druga strona. My mamy przewagę prawdy. My nie oszukujemy. To oni oszukują - deklarował lider zjednoczonej prawicy.

Internet pod butem władzy?

Na słowa wygłoszone przez Kaczyńskiego zareagowali komentatorzy. - Jarosław Kaczyński przyznał, że PiS nie ma jeszcze przewagi w Internecie, pośrednio potwierdził, że we wszystkich pozostałych mediach już tą przewagę mają. Czy teraz przyjdzie pora na regulowanie internetu? A może Kaczyński sądzi, że PiS kupi teraz Facebooka i Twittera? - zastanawia się ekonomistka Alicja Defratyka z portalu ciekaweliczby.pl.

Ostry komentarz umieścił na Twitterze pod adresem Jarosława Kaczyńskiego dziennikarz Kamil Durczok.

        Popierasz DURCZOKA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl