wq37ubddivqhdyh6ktg518ayxfy78b1j_1.jpg

Ryszard Terlecki skierował list do prezydent elekt Białorusi Swiatłany Cichanouskiej. Zachowanie szefa klubu PiS jest związane z tweetem umieszczonym przez niego 4 czerwca na Twitterze.

- Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników - napisał w internecie Terlecki i wywołał burzę.

Do słów odniosła się sama Cichanauska, która nie ukrywała zaskoczenia słowami wicemarszałka Sejmu.

- Nie sądzę, że to w porządku wobec sytuacji, w której są Białorusini. Istnieje absolutne porozumienie wśród wszystkich ugrupowań politycznych sprzeciwiających się wobec tego, co się dzieje na Białorusi. Białoruś jednoczy w tym szczególnym momencie. Kraje się jednoczą, partie się jednoczą - skrytykowała Terleckiego białoruska opozycjonistka.

Terlecki nie zamierza przepraszać

Szef klubu parlamentarnego PiS nie zamierza przepraszać za swoje słowa. We wtorek Terlecki oświadczył, że skierował list do Cichanauskiej.

- Przepraszać z pewnością nie będę. Bo nie widzę powodu. (...) Napisałem taki list do pani Cichanouskiej wyjaśniający, z kim ma do czynienia, zadając się z Campusem. Będzie publiczny. To specyficzny rodzaj polityków i dobrze, żeby o tym wiedziała - powiedział wicemarszałek dziennikarzom w Sejmie.

         Popierasz TERLECKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl