piaseckiTVN-1300x898_1.jpg

Konrad Piasecki skomentował pomysł Telewizji Polskiej dotyczący wyprodukowania filmu dokumentalnego poświęconemu prezesowi Prawa i Sprawiedliwości Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Przypadkiem opinia publiczna dowiedziała się w ubiegłym tygodniu o planie TVP zrobienia filmu o Kaczyńskim. Przedstawicielka telewizji kierowanej przez Jacka Kurskiego odezwała się do Bogdana Borusewicza z prośbą wypowiedzenia się w filmie na temat działalności Jarosława Kaczyńskiego w czasach komunistycznych.

Wiadomość od pracownicy TVP została udostępniona w sieci przez Borusewicza, a on sam odmówił wzięcia udziału w nagraniu.

- Szanowna Pani, nie mam żadnej wiedzy o działalności opozycyjnej Jarosława Kaczyńskiego. Poznałem go dopiero w 1988 r. Współpracował ze mną w Gdańsku tylko Lech Kaczyński - odpowiedział Borusewicz.

Reakcje na film

Komentatorzy - pomijając tych przychylnych władzy od 2015 r. - negatywnie wypowiadają się o najnowszym pomyśle TVP.

- To tak, jakby kręcić film o mnie pt. „Młodziutka baletnica”. Powstanie zapewne kolejny propagandowy gniot, jaki znamy z dawnych czasów - komentuje Krzysztof Łoziński, działacz opozycji antykomunistycznej w okresie PRL.

- Film "Smoleńsk" zyskał miano najgorszego filmu świata. Ale TVP potrafi przebić każde dno, więc chce nakręcić dokument na cześć Jarosława Kaczyńskiego. Jak już uparli się, by coś takiego wyprodukować, to niech wyemitują film po 23 i napiszą, że dzieci nie powinny go oglądać - mówi publicysta i związkowiec Piotr Szumlewicz.

Na temat filmu dotyczącego działalności Kaczyńskiego w PRL wypowiedział się za pośrednictwem Twittera Konrad Piasecki. Zdaniem dziennikarza nie ma argumentów za powstaniem tego typu filmu.

       Popierasz PIASECKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl