1084px-Joachim_Brudzinski_2.jpg

Joachim Brudziński z oburzeniem zareagował na zaczepkę w internecie dotyczącą budowy promu w Szczecinie. Obóz Prawa i Sprawiedliwości obiecał budowę - i na tym się zakończyło.

- Przyjechaliśmy tutaj, żeby dać nadzieję na rozwój Stoczni Szczecińskiej i dać konkretne zamówienia, stworzyć popyt na statki, które będą tutaj budowane - mówił w 2017 r. w Szczecinie ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki.

Obietnice składał także Joachim Brudziński (ówczesny wicemarszałek Sejmu). - Dzisiaj staję przed państwem, jako przedstawiciel tej partii, która będąc w opozycji dała słowo, że jeżeli zasłużymy sobie na poparcie, również tutaj, na poparcie mieszkańców Szczecina, to zrobimy wszystko, uczynimy wszystko, aby wróciła tutaj, na ten teren historycznej Stoczni Szczecińskiej, produkcja okrętowa - zapowiadał Brudziński.

Miliony w błoto

Szczecińska redakcja "Gazet Wyborczej" przyjrzała się w 2020 r. ile państwo wydało pieniędzy - w kontekście zapowiadanego ożywienia szczecińskiej stoczni.

- Historia ze stępką niedoszłego promu, który miał powstać w Szczecinie, kosztowała 12,5 mln zł. Promu oczywiście nie ma - pisała Wyborcza.

Internet przypomina

Były wicepremier Janusz Piechociński umieścił na swoim Twitterze post, w którym przypomniał rządzącym huczne zapowiedzi z 2017 r. Do tweeta odniósł się Paweł Żuchowski, dziennikarz radia RMF FM zaczepił europosła Joachima Brudzińskiego.

- Zawsze gdy patrzę na te zdjęcia zastanawiam się, czy im zwyczajnie nie jest wstyd. W kraju może ludzie nie znają się na budowie statków. W Szczecinie z tej szopki śmiano się od pierwszego dnia. @marekgrobarczyk,@jbrudzinski jeszcze w to brnęli, choć opinie w Szczecinie słyszeli - napisał dziennikarz.

- Oczekiwanie, że będę przepraszał i tłumaczył się hołocie i popaprańcom, którzy najpierw "zaorali"nasze stocznie a dziś ironizują i martwią się o rynek promowy i stoczniowców jest czymś zdumiewającym. Nie mam zamiaru przepraszać za moje zaangażowanie i wiarę. Nie mam zamiaru przepraszać za wiarę, że w Szczecinie jest możliwa odbudowa potencjału stoczniowego. Mam się tłumaczyć, że od 2015 roku robię co tylko w mojej mocy, aby stworzyć warunki umożliwiające odbudowę tego, co ci popaprańcy zniszczyli? - odpowiedział z oburzeniem europoseł PiS-u.
       Popierasz BRUDZIŃSKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl