157141529_3999753053425718_6975845419182220969_n.jpg

Paweł Kukiz skomentował sytuację w koalicji zjednoczonej prawicy oraz odniósł się do potencjalnego przejęcia władzy przez opozycję.

W ostatnim czasie wiele się mówi o możliwości upadku zjednoczonej prawicy i tym samym o przejęciu władzy przez polityków opozycji wspartych posłami Porozumienia Jarosława Gowina.

Wydaje się, że taki scenariusz powoli się oddala. Zjednoczona Prawica stara się porozumieć i wygląda na to, że to jej się uda - przynajmniej jeszcze przez jakiś będzie trwać porozumienie Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobro i Jarosława Gowina.

W weekend doszło do spotkania koalicjantów, a tuż po nim wydano oświadczenie:

- Po spotkaniu przywódców #ZjedniczonaPrawica wszystkie strony wyrażają przekonanie co do pozytywnych skutków działań #ZjednoczonaPrawica od czasu podwójnego sukcesu wyborczego w 2015 r. i wolę zawarcia porozumienia programowego na lata 2021-2023. #JedziemyDalej. Odpowiednie kroki zostaną podjęte w najbliższych dniach. #JedziemyDalej - napisał na Twitterze Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości.

Co dalej z umową PiS-Kukiz?

W związku z możliwością rozłamu w Zjednoczonej Prawicy prezes PiS Jarosław Kaczyński zaczął negocjować z Pawłem Kukizem. Kukiz miałby wspomóc wraz z piątką swoich posłów rządzących w poszczególnych glosowaniach w zamian za przegłosowanie niektórych postulatów Kukiz'15.

Oficjalnie do zawarcia porozumienia - jeszcze nie doszło - i być może w związku z poprawą relacji w ZP nie dojdzie.

Paweł Kukiz odniósł się na Facebooku do sytuacji w zjednoczonej prawicy oraz wypowiedział się o opozycji.

- Tak jak wielokrotnie mówiłem - żadnego rozpadu koalicji rządzącej nie będzie. Żadnych przedterminowych wyborów. Z dużej chmury mały deszcz. Nie ma już oczywiście więzi ideowej w Zjednoczonej Prawicy, ale pozostała silna potrzeba małych koalicjantów utrzymania przez nich interesów w spółkach skarbu państwa, w resortach, synekurach - słowem wszędzie tam, gdzie jest publiczna kasa do wzięcia. Śmiałem się, gdy media spekulowały "co powie Ziobro, jak zachowa się Gowin". Śmiałem się, bo doskonale wiem, że nie ma szczególnego znaczenia, do czego zmierza czy czego chce Zbyszek, czy Jarek. Znaczenie ma, że członkowie ich partii w życiu nie odpuszczą 30 pensji w spółkach do wyborów w 2023 roku po kilkanaście (kilkadziesiąt) tysięcy każda.

- No i jest jeszcze jeden powód przetrwania do 2023 roku obecnej koalicji rządzącej. Po prostu nie ma komu oddać władzy. Bo opozycja tej władzy... nie chce! Wbrew temu, co wykrzykuje w mediach czy z sejmowej mównicy. A nie chce, bo jest absolutnie do przejęcia władzy nieprzygotowana. Wewnętrznie skłócona, skrajnie różna, rozmemłana. Więc jest i będzie tak, jak jest. Przynajmniej do 2023 - pisze Kukiz.

             Szanujesz KUKIZA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl