142910198_454483165922286_4388253437918845212_n.jpg

Marek Migalski wypowiedział się o odbywających się świętach wielkanocnych. Politolog z Uniwersytetu Śląskiego wzywa osoby wierzące by "dorosły".

Jezus zmarł na krzyżu, został złożony do grobu, a następnie zmartwychwstał - tak brzmi narracja Kościoła katolickiego w czasie odbywających się świąt wielkanocnych.

Prof. Marek Migalski nie wierzy w zapis historii przedstawiany przez Kościół, czemu dał wyraz na swoim profilu społecznościowym na Twitterze.

- Bóg nie wstał z martwych, bo nigdy nie umarł. Nie umarł, bo nigdy się nie narodził. Bogowie nie istnieją - pisze Migalski i dalej zwraca się do osób wierzących.

- Dorośnijcie i zacznijcie myśleć. Przed ludzkością mnóstwo spraw do rozwiązania i potrzebujemy także umysłów osób do tej pory wyjaśniających świat bajkami o aniołach i bogach - stwierdza politolog.

Pod wpisem uczonego pojawiły się wpisy internautów:

"Trudno ludzkości pojąć, że bóg nie istnieje. Karmiąc się fałszem można oszukać rozum i usprawiedliwić pustkę egzystencji. Wiara nie wadziłaby się z doczesnością, gdyby tylko nie była biczem i hamulcem oświecenia i doskonalenia każdego bytu".

"Ludzie potrzebują religii tylko dlatego, że boją się śmierci, a zarazem oczekują, że po niej istnieje jakaś inna forma egzystencji".

"Wczoraj zostałem zjedzony za stwierdzenie, że to wydarzenie nie miało miejsca w historii, a Biblia - podobnie jak Koran czy Tora, to książki beletrystyczne".

"Religia służyła jako środek władzy, co dobrze obrazuje fakt, że nigdy nie miała ona charakteru teorii o zjawiskach w naturze, i nigdy nie oczekiwano od niej wyjaśnień na temat Natury. Religia miała raczej wywoływać strach, strach przed niewidzialną mocą. Nazwa Parafianin dawniej w sposób prześmiewczy określano tak chłopa, człowieka prostego i niewykształconego. Natomiast wiernego postrzegano jako służącego komuś z oddaniem i przywiązaniem do kogoś".

           Popierasz MIGALSKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl