aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakdortkogggtt.jpg

Krzysztof Skiba odniósł się do śmierci księdza Andrzeja Dymera. Duchowny miał dopuścić się przestępstw pedofilii.

Ksiądz Andrzej Dymer nie zostanie rozliczony za swoje przestępstwa, których miał dokonać na nieletnich, ponieważ przez wiele lat rozliczenia duchownego nie chciał ani Kościół, ani państwo.

Kościół katolicki kolejny raz publikuje miałkie oświadczenie ws. pedofilii w swoich szeregach. - Nie ma wśród duchownych miejsca dla osób wykorzystujących seksualnie małoletnich. Nie ma zgody na ukrywanie ich przestępstw. Ścigamy sprawców również po to, by stanąć po stronie dobrych księży i wraz z nimi pomagać wszystkim wiernym w odkrywaniu Bożej miłości- zakomunikował Prymas Polak.

- Nie żyje ks. Dymer, jak abp Wesołowski umarł w wygodnym dla Kościoła momencie, nie doczekawszy wyroku za przestępstwa pedofilskie. Pogrzeb pewnie będzie z honorami, władzami kościelnymi, państwowymi, samorządowymi. Nikt nie rzuci kamieniem, bo wszyscy biskupi umoczeni w krycie pedofilów - komentuje posłanka Joanna Senyszyn.

Komentarz Skiby

Oburzenia ws. księdza Dymera nie ukrywa Krzysztof Skiba. Artysta umieścił na Facebooku post, w którym odnosi się do całej sprawy. Skibę zastanawia fakt, że właśnie w tym momencie nastąpiła śmierć księdza...

- Co najmniej zastanawiające! Kilka dni po tym jak robi się wokół pedofila gorąco, kleryk odwala kitę. Cztery dni po tym jak biskup zdejmuje go z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego i dzień po premierze filmu dokumentalnego w TVN 24 o jego skandalach. Może rzeczywiście serduszko nie wytrzymało napięcia, a może jest sporo prawdy w tym, co przed laty oglądaliśmy w trzeciej części Ojca Chrzestnego Mario Puzo, w której mafia sycylijska prowadzi interesy z bankiem watykańskim. Warto w tym miejscu przypomnieć przypadek arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, nuncjusza apostolskiego na Dominikanie, legata papieskiego, któremu też zarzucano pedofilię, ale ten zmarł nagle w Watykanie tuż po rozpoczęciu procesu. Nie był skazany więc pochowano go jako świętego.

- Jestem daleki od teorii spiskowych, i być może śmierć Dymera to czysty przypadek, ale może być też tak, że komuś bardzo zależało, aby ksiądz Andrzej zniknął, bo jego układy i powiązania wybiegały daleko poza PiS i sięgały wielu polityków także tych liberalnych. No cóż, prawdę o mafii kościelnej i układach teraz się już tylko zakopie - ocenia Skiba.

           Popierasz SKIBĘ - kciuk w góre!

Polub Polityczek.pl