151785468_413041919991844_8728620520837457238_n.jpg

Sylwia Spurek kontynuuje temat promowania jedzenia mięsa w przestrzeni publicznej i artykułów pochodzenia zwierzęcego.

Kilka dni temu Spurek zbulwersowała prawą stronę sceny politycznej swoim komentarzem na temat reklam mięsnych. Zdaniem polityczki powinno być zakazane proponowanie w mediach produktów mięsnych, tak jak zakazana jest promocja firm produkujących papierosy.

- Już dawno powinien być zakaz reklamy każdego produktu, który szkodzi zdrowiu ludzi, negatywnie wpływa na klimat, powoduje cierpienie zwierząt, narusza prawa człowieka. Mamy zakaz reklamy i promocji papierosów - czas na zakaz promowania mięsa, mleka, nabiału - oświadczyła europosłanka.

Sylwię Spurek skrytykowali politycy PSL. - To jakiś ponury żart? Co następne, delegalizacja schabowego - zareagował z oburzeniem lider ludowców Władysław Kosiniak Kamysz.

- Niech nie wtrąca się w rolnictwo. Dzisiaj nawet w talerzu widzi politykę - skrytykował europosłankę na antenie Radiowej Trójki poseł Marek Sawicki.

Politykowi PSL odpowiedziała na Twitterze Spurek. - Jedzenie jest polityczną sprawą. Produkcja mleka i mięsa przyśpiesza katastrofę klimatyczną, narusza prawa człowieka, powoduje cierpienie zwierząt. To, co szkodzi, nie powinno być finansowane z publicznych pieniędzy - pisze Spurek.

           Popierasz SPUREK - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl