aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasdfrtughtuhgtgggg.jpg

Kuba Wątły skomentował zachowanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości w kościele w Starachowicach. W sobotę odbyła się msza w intencji Jadwigi Kaczyńskiej.

8 lat minęło od śmierci Jadwigi Kaczyńskiej - matki Jarosława i Lecha. W starachowickim kościele odbyła się msza za Kaczyńską, uczestniczył w niej Jarosław Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości zabrał w kościele głos; mówił o aferze Amber Gold oraz o złu atakującym Kościół katolicki.

Wystąpienie lidera zjednoczonej prawicy i miejsce, jakie wybrał sobie on do przemowy politycznej, oburzyło wile osób w tym dziennikarza Kubę Wątłego.

- To teraz napiszę tak: przy karykaturze Hitlera sprzed 1939 roku, jaką jest ta niewątpliwa gnida Kaczyński, rozjechany szczur jawi się jako mister stylu i elegancji wszystkich możliwych światów. Bo czym jest, a właściwie czy nie jest, memłon, który na mszy w intencji swojej matki, rzuca błotem w politycznych oponentów i rozparawia o aferze amber-gold? Trzeba być wyjątkowym, mentalnym robakiem, żeby tego politycznego menela bez jakiegokolwiek pozytywnego osiągnięcia w politycznym życiu, z jakichkolwiek powodów popierać - ocenia Kuba Wątły.

- To nie jest "mowa nienawiści". To prawda po wielokroć - dodaje publicysta.

         Popierasz WĄTŁEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl