uid_4a80983b39d1499f963259136e9794991581598814641_width_900_play_0_pos_0_gs_0_height_506.png

Dominik Tarczyński gościł na antenie Telewizji Republika w programie "tweetup". Europoseł PiS komentował niedzielny protest Strajku Kobiet w stolicy.

Tarczyński mówiąc o proteście, nawiązywał do dużej ilości policji na warszawskich ulicach. 

- Jechałem z rodziną autem i przyglądałem się temu jak wraca kolumna policji, jak podatnicy polscy płacą, żeby ogarnąć te nielegalne strajki, nielegalne zgromadzenia. Szkoda tylko pieniędzy podatników, bo mogłyby pójść na pomoc tym którzy jej potrzebują, szczególnie przed świętami, szkoda pieniędzy, ale oni wychodzą na ulice, krzyczą, kłamią, a Polska się bogaci - mówił Tarczyński.

Polityk kpił z frekwencji na niedzielnej antyrządowej demonstracji.

- Miał być milion. (...) Okazuje się, że jest to margines, że jest to tak mały margines, że nikt go już nie zauważa. (...) Ta grupka kilkuset osób, która wczoraj była w Warszawie, czy nawet tysiąca, czy 2 tysięcy, to nawet nie jest promil polskiego społeczeństwa. 40-milionowy naród, Polska w sercu Europy nie wygląda tak jak grupka tych, którzy przyszli tam z Che Guevarą i z innymi symbolami władzy totalitarnej. To są takie zjawiska, nowotwory demokracji, które tworzą się na nowo, pączkują i znikają - komentował polityk PiS.

Zdaniem europosła protesty kobiet się wypalają.

- Widzieliśmy wczoraj na ulicach, że to się kończy, że to się wypala, tak samo jak wypalił się KOD, poprzez faktury, poprzez kłótnie między sobą, tak samo wypali się to wykorzystywanie kobiet, a właściwie aborcji do walki politycznej, bo to nie jest temat tzw. prawa kobiet (...), którym można zjednać sobie większość społeczeństwa - powiedział europarlamentarzysta.

     Popierasz TARCZYŃSKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl