aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasplepdlepdedd.png

Wybitny kompozytor Zbigniew Preisner był gościem Katarzyny Janowskiej w programie "rezerwacja" (Onet). Artysta wypowiedział się m.in. na temat sytuacji politycznej w Polsce.

Preisner w Onecie (o polityce od 35 minuty)

Jak oglądam nas Polaków, nasze społeczeństwo, jak patrzę na to, co się dzieje, jak patrzę na to kompletne niezaangażowanie młodych ludzi, jakby wydawało im się, że wolność jest im dana na zawsze, a oni nie muszą walczyć... Często rozmawiam z dzieci różnych znajomych, to oni mówią "nas interesuje gospodarka" - oni nie rozumieją, że o gospodarce decyduje polityka.

Z drugiej strony jak patrzę na historię, która się wydarzyła w tzw. Miinisterstwie Sprawedilwiości - to my jesteśmy w bolszewii, jesteśmy bolszewickim krajem. (...) Jeżeli nie obudzi się to młode pokolenie szybko... ja ich poniekąd rozumiem dlatego, że opozycja też nie daje żadnej propozycji, opozycja chce odebrać władzę PiS-owi, a to chodzi o to, żeby zmusić do wyborów tych, którzy nie głosują, a oni pójdą jak będą mieli wizję państwa, tego nie ma. Paradoksalnie jedyną wizję państwa ma Kaczyński, tylko że to jest chora wizja, wizja chorego państwa.

Na początku czerwca Preisner udzielił wywiadu Gazecie Wyborczej. Cytaty z rozmowy.

"Może uda nam się zmienić ten kraj. Podjąć decyzję, czy chcemy iść dalej z Europą, czy z Rosją. Dzisiaj znowu odwaga jest w cenie. Łatwo było wyjść na manifestację za rządów Platformy czy SLD - a wychodziło się przecież - bo było wiadomo, że o szóstej rano nie przyjdą i nie zapukają. Dzisiaj wszystko jest możliwe. Jestem na to gotowy".

"Pamiętam lata 70. Po słynnym „Pomożecie? Pomożemy!” Gierka było eldorado. Ale w 1975 już zaczęło się psuć, a rok później wybuchły strajki, bo przejedliśmy kredyty. Jeśli obecna władza przetrwa dłużej - zniszczy nasz kraj. Mentalnie, kulturowo i ekonomicznie".

"Gdyby coś takiego, co wydarzyło się z Trybunałem Konstytucyjnym, zdarzyło się we Francji, na ulice wyszłyby miliony".

Preisner oświadczył także, że bojkotuje media publiczne. Nie pojawia się w TVP ani w Polskim Radiu.

         Popierasz Preisnera - kciuk w górę!


+ 731
- 12

Polub Polityczek.pl