aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaokskokoko.png

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin był dzisiaj gościem Beaty Lubeckiej w programie "Gość Radia Zet". Polityk wypowiedział się m.in. na temat zarobków w dużych miastach.

Gowin w Radiu Zet

O płacy minimalnej: Polityka zawsze wymaga kompromisów. Ten kompromis jest też po stronie naszych partnerów z PiS. Przez 30 lat nasza gospodarka rozwijała się bardzo dobrze, ale za jaką cenę? Za cenę taniej siły roboczej. Problemem są 2 mln małych rodzinnych firm, które dla mnie są solą tej ziemi. Z myślą o nich przygotowaliśmy wspólnie z Jadwigą Emilewicz projekt uzależniający wysokość ZUS od dochodów firmy, nie od zysku. Chcemy uczynić w ten sposób podniesienie płacy minimalnej neutralnym dla 2 mln małych firm.

Lubecka: Na Węgrzech firmy podniosły ceny za towary, co 10 pracownik na pensji min. został zwolniony.

Nie straszyłbym Polaków takimi scenariuszami. Problem mamy odwrotny. Główną barierą jest brak rąk do pracy. Dzięki temu ustabilizujemy sytuację ok. 1 mln pracowników ukraińskich. W tej chwili pracują na najniższym wynagrodzeniu. Jeśli chcemy, żeby tu płacili podatki i zakładali rodziny - musimy zrobić jakiś ruch.

Lubecka: Według Jarosława Kaczyńskiego dobry Polak musi uznać prymat kościoła, bo poza nim czeka nas nihilizm.

Nie zgadzam się z tak sformułowanymi słowami. Jeśli miał na myśli, że bez chrześcijaństwa i kościoła trudno sobie wyobrazić polskość, pod tym się podpiszę. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem sojuszu tronu z ołtarzem. Nie tylko jako polityk, ale i członek kościoła. Uważam że taki sojusz zawsze szkodzi kościołowi. Nie mam wrażenia, żeby w Polsce pod rządami ZP doszło do tego, co pani nazywa "sojuszem tronu z ołtarzem"

- Wicepremier powinien to powiedzieć np. nauczycielom i pracownikom służby zdrowia pracującym w tych miastach. Najlepiej twarzą w twarz - komentuje słowa Gowina dziennikarz Jacek Nizinkiewicz (Rzeczpospolita).

Marta Szostkiewicz (dziennikarka): Mieszkam w Krakowie od zawsze i może znam ze trzy osoby, które zarabiają powyżej 8 tys. na rękę.

Andrzej Gajcy (onet): Wicepremier Gowin zaszalał z rana stwierdzając, że 8 tys. zł na rękę w dużych miastach "to nie są wysokie zarobki". Wystarczy iść i popytać w szkołach, szpitalach, sklepach czy w urzędach, by się przekonać ile zarabiają zwykli ludzi, a nie opowiadać dyrdymały, jak kiedyś Bieńkowska.

         Popierasz Gowina - kciuk w górę!


+ 13
- 716

Polub Polityczek.pl