aaaaaaaaakeokeoeook

Profesor Jan Hartman odniósł się w swoim najnowszym felietonie do pisowskiej akcji „Nasza historia ma dwa kolory – nie pisz na fladze”.

(...) W żaden sposób nie uwłacza godności państwa polskiego i polskiego narodu, gdy ktoś napisze nazwę swojej miejscowości na fladze. Ani nawet gdy napisze nazwisko swojego ulubionego sportowca. Wręcz przeciwnie – takie wykorzystywanie flagi i barw narodowych sprawia, że żyją one poza oficjalną drętwotą i fałszywym patosem rządowych ceremonii. A jeśli już chcielibyście chronić polskie symbole przed nadużyciami, to napiętnujcie ich używanie przez kler katolicki, który chowając się za polskimi barwami udaje idiotów i robi z ludzi idiotów – w wyniku czego znaczny odsetek społeczeństwa nie uświadamia sobie, że kościół katolicki jest zagraniczną organizacją państwową, a biskupi są w pełni lojalni względem swoich watykańskich mocodawców, ich ideologii i interesów.

Patriotyzm nie polega na wymachiwaniu flagą ani biciu pokłonów przed bohaterami nacjonalistycznej wyobraźni. To marna patriotyzmu podróbka. (...) Gdyby rząd miał trochę kultury umysłowej i świadomości tego, na czym polega siła moralna narodu, wykorzystywałby rocznicę stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości do uczenia ludzi, czym jest naród i państwo, czym są wartości zapisane w konstytucji, na czym polega tragizm skomplikowanej polskiej historii oraz tego, jak bardzo ta historia i jej bohaterowie są różni – etnicznie, religijnie, klasowo – i co z tego zróżnicowania wynikło. Bo jeśli ktoś myśli, że Polska to dzieło jednakowo myślących i wierzących bohaterów, którzy zawsze bez winy i zawsze pod jednym sztandarem, z jedną wiarą w sercu walczyli ze złymi i okrutnymi sąsiadami, nigdy nikomu krzywdy nijakiej nie czyniąc, to z pewnością nie jest patriotą – jest idiotą. A to nie to samo. Obawiam się, że w środowiskach pisowskich parweniuszy i bigotów patriotyzm, nie mówiąc już o jakimś krytycznym rozeznaniu w polskości i jej dziejach, w ogóle jako idea (nie mówiąc już praktyce) nie występuje. Jego miejsce zajmuje zidiocenie, którego nader wymownym wyrazem jest wymysł, aby w ramach krzewienia szacunku dla państwa i ojczyzny, uczyć ludzi, aby nie smarowali po fladze. Ci ludzie są tak słabi, tak żenujący, że aż wstyd się ich bać.

41752057124_5089b1a08f_z.jpgde34de7e-48ca-11e4-b8f6-0025b511229e.jpg

           Popierasz Hartmana - kciuk w górę!


+ 636
- 9

Polub Polityczek.pl

Komentarze obsługiwane przez CComment