aaaaacelkaczydmped

Komentarz Andrzeja Celińskiego do jutrzejszej miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie (z blogu na portalu Polityka.pl). Najważniejsze fragmenty.

Jestem, z zasady, przeciw polityce ulicy. Ale, przepraszam za dobre słowo o sobie samym, nigdy też nie byłem tchórzem. Nie z lęku przed władzą nie lubię ulicznej polityki. Nie lubię jej dlatego, że ja w polityce cenię pewna powolność, myśl, dialog, słuchanie innych bardziej niż większość. (...) Nienawidzę demonstrować. Zawsze nienawidziłem demonstrować. (...) Mógłbym anegdotę opowiedzieć. Dobrą, amerykańską, leżącą u fundamentów etyki sytuacyjnej Boba Fletchera. W największym skrócie: są chwile, w których trzeba zaprzeczyć zasadom. (...) Ja idę. Jutro. Na Krakowskie Przedmieście.

Z goryczą, że znów muszę. Że te czterdzieści lat szlag trafił. Bo był jakiś PiS. A nawet POPiS. I kilku innych mędrców, jak Kukiz. I Ogórek. I SLD, który oszalał. I PO, które zapomniało, że państwo nie dla utracjuszy, ale dla ludu. I PSL. I inni, którzy dla własnego osobistego interesu sprzedali marzenie o państwie dla wszystkich.

Idę, jak w 1968. I później.

O 20-tej. Idę sprzeciwić się odbieraniu wolności, o którą skutecznie kiedyś walczyłem i ją szanuję. I bez której nie warto mi żyć.

Z obrzydzeniem dla władzy, która mnie do tego zmusiła.

Mam przekaz dla Kaczyńskiego.

Uważaj!

Ja się nie cofnę. Ty będziesz odpowiedzialny za konsekwencje łamania prawa, Konstytucji.

Tego nie wiesz. Nie musiałeś podejmować takich decyzji, jakie ja podejmowałem. Uciekałeś.

            Popierasz Celińskiego - kciuk w górę!


+ 3733
- 49

Polub Polityczek.pl

Komentarze obsługiwane przez CComment