uid_fbe848bc8e2c25e48283cefccbd07f6b1590519300405_width_960_play_0_pos_0_gs_0_height_540_fot-tvp-info_1.jpeg

Rządzący ogłosili w poniedziałek powrót uczniów do szkół. Na razie stacjonarna nauka obejmie dzieci klas 1-3.

Nic nie zapowiadało decyzji oglosoznej przez ministra Adama Niedzielskiego. Pandemia nadal ma się dobrze, a program szczepień działa bardzo powoli - mimo to uczniowie mają wrócić do szkół.

- Od 18 stycznia zdecydowaliśmy się na utrzymanie wszystkich dotychczasowych obostrzeń, oprócz uruchomienia nauczania stacjonarnego w klasach 1-3 - ogłosił minister zdrowia.

Decyzja spotkała się z wielką krytyką w internecie. - Jak można zapowiedzieć powrót dzieci do szkół klas 1-3 od połowy stycznia, nie szczepiąc wcześniej nauczycieli i pracowników szkół? Przecież to jest proszenie się o narodową katastrofę! - komentuje dziennikarz Jacek Nizinekiewicz.

- Zamiast szczepionek dla nauczycieli i regularnego testowania - codzienne raportowanie o chorych pracownikach szkół. Chory kraj - ocenia była minister edukacji Krystyna Szumilas.

O powrocie uczniów do szkół mówił w TVP Przemysław Czarek. Minister edukacji i nauki określa decyzję rządu jako "odpowiedzialną" i skonsultowaną z ekspertami.

- Którzy to eksperci uważają, że powrót tysięcy dzieci i nauczycieli do szkoły to spoko, ale siłownie, gdzie reżimu sanitarnego przestrzega się nadprogramowo, dalej zamknięte, bo hurr durr pandemia i wszyscy umrzemy? - odpowiada politykowi dziennikarz sportowy Przemysław Langier.
Wielu internautów nie wierzy w ekspertów, o których mówi minister i domaga się od polityka publikacji nazwisk uczonych.
        Popierasz CZARNKA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl