aaaaaaaaaaaaaaaaasdfryhhh.jpg

Marek Migalski dołączył do grona osób oburzonych tempem szczepień na koronawirusa w Polsce.

1235 osób zaszczepionych na COVID-19 w ciągu doby. Takim ostatnim komunikatem zaprezentowanym przez Ministerstwo Zdrowia może pochwalić się polskie państwo.

Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski kilka dni temu przekonywał, że "akcja dopiero się rozpędza".

- Myślę, że te kolejne dni, które będziemy obserwowali, będą te rekordy podwyższały - mówił Niedzielski.

Kilka dni minęło i nie widać poprawy...

- Przez cały weekend zaszczepiliśmy 4266 osób. W Polsce jest już ponad 1 mln szczepionek. Nie jestem przekonany, czy władza nie uważa przypadkiem, że przyjmiemy te szczepionki prosto z magazynów przez osmozę - komentuje naczelny Onetu Bartosz Węglarczyk.

Równie krytycznie do oceny władzy podchodzi Marek Migalski. - W tym tempie będziemy się szczepić kilka lat. Albo więc jest mega skandal z brakiem dostaw ze strony UE i producentów, albo mamy totalny bardak w państwie polskim, które codziennie naraża miliony swych obywateli na zakażenie i śmierć. Ktoś mądry może to rozstrzygnąć? Tej bandzie nieudaczników nie uda się nas wszystkich zaszczepić do końca roku - pisze politolog na Twitterze.

- Przed chwilą Niedzielski pochwalił się, że w tym tygodniu może uda się zaszczepić 250.000 osób. To zawrotne tempo oznacza milion miesięcznie, czyli wszystkich - dwukrotnie - uda się zaszczepić w ciągu... 5 lat. Jeśli tylko połowa podda się szczepieniom, to skończymy za 2.5 roku. Setki Polaków umiera dziennie, a rząd zapowiada, że nie będzie szczepień w weekendy! Podobno to jest wojna. I jest, bo ofiary są realne i liczne. A władza chce dzień święty świecić! Szkoda, że Hitler nie stosował metody nieprowadzenia wojny w weekendy. Zginęłoby mniej Polaków - dodaje Migalski.
    Popierasz MIGALSKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl