aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakyoohhhhh.jpg

Do ostrej wymiany zdań doszło na Twitterze między jezuitą Krzysztofem Mądelem a proboszczem z Chojnic Januszem Chyłą.

Początek sprawy jest związany z komentarzem umieszczonym w sieci przez ks. Chyłę. Duchowny pisze o rodzinie.

- Kobieta i mężczyzna, żona i mąż, matka i ojciec, córka i syn, babcia i dziadek... To niektóre ze słów niepoprawnych politycznie. Używajmy ich, póki dyktatura relatywizmu jeszcze ich nie zakazała - ostrzega Chyła.

Ten komentarz wywołał wielkie oburzenie internautów; "Za dużo wina mszalnego", "Ojciec Święty, Ojciec Tadeusz, Ojciec Janusz...? Kim są wasze kobiety? Czyimi ojcami jesteście...?", "Co za bzdury? Czy ksiądz ma na celu odwrócenie jak najwięcej ludzi od kościoła?" - zaczęli pisać internauci w stronę proboszcza.

Jednym z głosów oburzenia okazał się Krzysztof Mądel. Jezuita określa aktywność Chyły "dokładnie tym, czym zajmuje się lucyfer".

- Ksiądz zajmuje się dokładnie tym, czym Lucyfer: kłamie, tumani, przestrasza! Żadne z cytowanych niżej słów nie jest „niepoprawne politycznie”, żadna grupa społeczna z nich drwi, sugerując kłamliwie, że jest inaczej, budzi ksiądz demony i one zapewne odwdzięczą się księdzu - krytykuje Mądel proboszcza.

- Trudno mi uwierzyć, że Ojciec nie dostrzega kolejnych etapów rewolucji neomarksistowskiej w postaci dyktatury relatywizmu. Są kraje, w których w dokumentach nie ma już ojca i matki - odpowiedział Chyła.

- Marksizm panuje dziś tylko w głowach kilku księży, zdaje się wszyscy mieszkają w Polsce, treść dokumentów cywilnych wynika z ustaleń parlamentów, a tam osób, podzielających księdza wizje, będzie coraz mniej, właśnie dzięki obraźliwym insynuacjom w księdza stylu - skwitował Mądel.

         Popierasz MĄDELA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl