aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasidjfgtyjhijhi.jpg

Paulina Młynarska stanęła w obronie Marceliny Zawiszy. Posłanka Lewicy karmiła swoje dziecko piersią w czasie prac sejmu.

Wielkie zdziwienie i zbulwersowanie u wielu osób wywołała we wtorek Marcelina Zawisza. Posłance zarzuca się, że nie potrafi się zachować w miejscu publicznym. Wszystko przez dziecko, które Zawisza postanowiła nakarmić w czasie sejmowej komisji zdrowia.

Sama posłanka zdążyła już się odnieść do całej sytuacji, nie uważa, żeby zrobiła coś nagannego.

- Po pierwsze: nie ja pierwsza. Parlamentarzystki wielu krajów pokazały, że można łączyć rolę polityczki i matki. Po drugie: te czasy, gdy kobiety ukrywały, że karmią piersią już minęły. Przestrzeń publiczna jest także dla nas. Nie wstydzę się karmić publicznie, nie wiem, dlaczego miałabym, przyznam szczerze. Po trzecie: wiem, że nie każda kobieta chce i może zabierać dziecko do pracy. Ale coraz więcej jest takich, które chcą i mogą. I nie przestaniemy tylko dlatego, że jakimś konserwatywnym panom się to nie podoba. Nawet jeżeli będą bardzo głośno płakać - oświadczyła posłanka Lewicy.

W obronie atakowanej Zawiszy stanęła Paulina Młynarska. Zdaniem dziennikarki kobiety zmuszane są do rodzenia, a kiedy już urodzą - to wtedy mają się najlepiej chować ze swoim dzieckiem w kiblu.

"(...) Nic chyba lepiej nie ilustruje paskudnej, patriarchalnej hipokryzji społeczeństwa (płci obojga) niż awantury o karmienie piersią. Mamy rodzić, ale kiedy już urodzimy, mamy ukrywać się, najlepiej w kiblu, kiedy karmimy piersią nasze narodzone dzieci. Afery o karmienie butelką pewnie by nie było. Tzn. Też by była, ale nie taka. Butla nie jest w kraju państwa Dulskich nieprzyzwoita. Za to wkroczyłyby szwadrony ciotek Gileadu oraz instamatek z linczem na matce butlą karmiącej, że jak ona może nie karmić piersią. Wiadomka. Zapędzanie kobiet w kozi róg to nasza kulturowa specjalność. W krainie państwa Dulskich, w przestrzeni publicznej, piersi są do zaakceptowania tylko jako seksi balony w reklamach z mokrych snów wiecznych nastolatków. Kiedy są wykorzystywane przez maleństwo do pobierania najcenniejszego pokarmu od mamy - stają się nagle nie do zniesienia. Nie do patrzenia dla niedojrzałych seksualnie i emocjonalnie (zazdrosnych o piersi) facetów, którym matka karmiąca pracująca nie pasuje do obrazka. Kobiety podłączają się pod nagonkę na karmiące odruchowo. Z lizusostwa wobec silniejszych. Kiedy przestaną to robić, będzie zmiana, jak w wielu innych krajach. Marcelina Zawisza Cudni jesteście oboje" - skomentowała dziennikarka na swoim Facebooku.

        Popierasz MŁYNARSKĄ - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl