aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaargthyhyhy.jpg

Adrian Zandberg skrytykował władze w kontekście szczepień na koronawirusa. Główny zarzut; odbywają się za wolno.

Zandberg dołączył do grona osoba oburzonych prędkością, z jaką są szczepieni Polacy na COVID-19.

W dalszym ciągu obowiązuje szczepienie osób z tzw. grupy "0". Od 15 stycznia ruszy powszechnie zapisywanie na szczepienie i nic nie wskazuje, żeby do tego czasu zostali zaszczepieni wszyscy z grupy "0".

Resort zdrowia zakomunikował we wtorek, że zaszczepiono dotychczas w Polsce - 92 220 osób. Następnie Michał Dworczyk z KPRM ogłosił; - Właśnie przekroczyliśmy 100 tys. zaszczepionych osób w Polsce! Dziękujemy wszystkim szpitalom węzłowym oraz wszystkim osobom zaangażowanym w Narodowy Program Szczepień!

Na tempo szczepień zareagował na Twitterze Adrian Zandberg. Jeden z liderów Lewicy Razem porównuje szczepienie na COVID-19 ze szczepieniami w PRL.

"Kiedy w Polsce Ludowej, w 1963 roku wybuchła epidemia we Wrocławiu, to w trzy dni zaszczepiono 125 tys. osób. W kilka tygodni szczepionka dotarła do milionów. Co to mówi o polskim państwie, jeśli radzi sobie ze szczepieniami gorzej niż PRL?" - pyta polityk.

- W parę tygodni Zjednoczenie Wytwórni Surowic i Szczepionek w Warszawie było w stanie wyprodukować miliony szczepionek. Na Dolnym Śląsku zaszczepiono wtedy 2,5 mln ludzi. I epidemię wygaszono. Oczywiście wirus jest inny, technologie są inne. Ale organizacja szczepień to nie jest lot na Marsa. To niestety można porównywać. I nie jest to porównanie, z którego współczesna Polska może być dumna - dodaje Zandberg

      Popierasz ZANDBERGA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl