aaasdrtghyhhh.jpg

Michał Szułdrzyński podzielił się opinią na temat tzw. celebryckiej afery szczepionkowej. Dziennikarz woli skupić się na innych sprawach dot. pandemii.

Epidemia nie zwalnia. Z każdym dniem notujemy tysiące nowych zakażeń COVID-19. Dzienna liczba zmarłych także jest wysoka.

Co w tym czasie robi obóz władzy?

Rządzący od kilku dni - wspomagani przez media publiczne - atakują 18 artystów, którzy zostali zaproszeni do Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, aby tam przyjąć szczepionkę na koronawirusa.

W tym czasie coraz bardziej zauważalne jest wolne tempo szczepienia Polaków. Rządzący zapewniają jednak, że placówki zdrowia są w stanie zaszczepić do końca marca - ok. 3 mln osób.

15 tycznia ruszą powszechne zapisy do przyjęcia szczepionki. Wtedy dowiemy się, jak sprawny jest system i jakie daty zaczną być przyznawane dla chętnych z niepriorytetowych grup skierowanych do szczepień.

Ratunkiem systemu może być fakt, że w dalszym ciągu wielu Polaków sceptycznie podchodzi do decyzji o zaszczepieniu siebie.

Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej" wypowiedział się nt. afery celebryckiej. Dziennikarz sugeruje, abyśmy skupili się na rozliczaniu władzy, a nie kierowaniu naszej uwagi na 18 szczepionek.

   Popierasz SZUŁDRZYŃSKIEGO - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl