123135702_3370361666415937_3715768928109667378_n.jpg

Eliza Michalik odniosła się do afery dotyczącej zaszczepienia się artystów na COVID-19 w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Publicystka Onetu i "Gazety Wyborczej" nie popiera zachowania przedstawicieli świata kultury, jednak nie potrafi spokojnie słuchać moralizatorskich komentarzy polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Obóz władzy z premierem Mateusz Morawieckim na czele od soboty potępia osoby, które skorzystały ze szczepienia na koronawirusa, a nie należą do tzw. grupy "O". Najbardziej obrywa się artystom, którzy co nie jest tajemnicą, nie pałają sympatią do PiS-u.

- Osoby, które wykorzystują swoją pozycję do uzyskania szczepionki poza kolejnością szkodzą Narodowemu Programowi Szczepień - stwierdził Morawiecki.

Komentarz Michalik

- Parafrazując klasyczkę "nie chcę, żeby jawni drani prawili mi kazania o moralności, bo bardzo nisko upadł naród, który pozwala, żeby jawni dranie prawili mu kazania o moralności". To jest dokładnie ten wypadek. Jawni dranie prawią kazania o moralności.

- Cała partia PiS, prawie wszyscy ci działacze - przynajmniej wielu, może nie wszyscy, z załatwiania uczynili sobie credo. Załatwienie to jest ich główny leitmotiv działania. Oni wszystko sobie i swoi rodzinom co tylko mogą, załatwiają poza kolejnością, ba, poza prawem, wbrew prawu często, a przyłapani albo złapani za rękę mówią, że to nie ich ręka.

- Nikt nie powinienem nigdy być w państwie prawa poza kolejnością (...) wszyscy powinni startować na równych zasadach (...) - o ile to trzeba śmiało powiedzieć i trzymać się tego, o tyle naprawdę nie chcę, żeby jawni dranie prawili mi kazania o moralności. Niech siedzą cicho.

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasfty.png

          Popierasz MICHALIK - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl