aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaskofrtkgggg.png

Jakub Żulczyk w mocnych słowach zabrał głos na temat świąt Bożego Narodzenia. Pisarz nawiązuje do kryzysu spowodowanego przez COVID 19 i przestępstw popełnionych przez duchownych.

Żulczyk nie należy do entuzjastów zbliżających się świąt. Dał temu wyraz w swoim komentarzu umieszczonym na Facebooku

Pisarz stwierdza, że udało mu się przejść - trwający jeszcze - kryzys spowodowany przez koronawirusa "suchą stopą", ale nie chce życzyć innym "wesołych świąt".

- Po całym tym gównie (przez które owszem, przeszedłem uprzywilejowaną, suchą stopą) - nie chce mi się życzyć nikomu Wesołych Świąt. Nie ma wesołych świąt - stwierdza Żulczyk.

- Nie leży w żłobie i nie przybieżeli, zgubili się na wylotówce pod Toruniem albo wj**ali czołowo w tira, nie wiadomo. Ludzie umierali pod respiratorami. Albo tracili robotę, firmy, oszczędności. Krzywdzone przez klechów dzieci nie znalazły sprawiedliwości. Zdesperowane kobiety walczyły na ulicach. Politycy wypowiadali się o mniejszościach/oponentach/obywatelach z gracją filmu „Żyd Suss”. Wsadźcie sobie te święta głęboko. Zabawek nie ma. Sklep zamknięty. To cud, że w ogóle mamy jeszcze prąd w tym kartonowym kurwidole. Życzę Wam za to odwagi, miłości, lepszych lat. Będzie lepiej, kiedyś - kończy pisarz swój wpis. 

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaedjfrgtjg.png

          Popierasz ŻULCZYKA - kciuk w górę!


+ 642
- 18

Polub Polityczek.pl