40939126460_0ed461ef7d_c_2.jpg

Stanisław Dziwisz komentował na antenie toruńskiej telewizji Trwam krytykę, jaka spada w ostatnim czasie na hierarchów kościelnych.

W listopadzie TVN24 zaprezentował dokument "Don Stanislao" - Stanisław Dziwisz został oskarżony w nim o tuszowanie przypadków pedofilii.

Następnie Watykan opublikował raport, z którego wynika, że papież Jan Paweł 2 powołał duchownego Theodore McCarricka na stanowisko kardynała, mimo iż wiedział o jego przestępstwach.

Na temat krytyki, jaka spada na JP2 oraz otoczenie papieża wypowiedział się Stanisław Dziwisz. Kardynał czuje się ofiarą, jednak jak stwierdza - przebacza Polsce.

- Żeby uderzyć w Jana Pawła II, trzeba też uderzyć w ludzi, którzy z nim współpracowali. To była nasza służba papieżowi, a poprzez papieża mojej ojczyźnie. Jeśli moja ojczyzna tego nie widzi, a kiedyś widziała, to niewątpliwie powoduje u mnie ból, ale przebaczam - powiedział Stanisław Dziwisz, przez lata najbliszy współpracownik papieża Polaka.

Słowa hierarchy komentuje filozof i dziennikarz Jerzy Bokłażec;

- Kardynał Dziwisz konsekwentnie odgrywa przyjętą rolę, bo nic innego mu nie pozostaje, jeśli nie chce pogrążyć siebie i Jana Pawła II. Jesteśmy świadkami ponurej komedii – Dziwisz to tylko jeden z jej aktorów, a sceną jest Kościół, instytucja systemowo tuszująca zbrodnie pedofilskie, która kreuje się na agendę Boga i nauczyciela moralności.

        Szanujesz DZIWISZA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl