aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakdrokotgkogktogktgkgggg.jpg

Janusz Korwin-Mikke zabrał głos na ten głośnego incydentu w czasie antyrządowego protestu.

Policjant złamał rękę nastolatce. Policja broni się, że kobieta łamała prawo i nie chciała się podporządkować do wezwań mundurowych. "Stąd użycie siły fizycznej" - powiedział Sylwester Marczak, Rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Funkcjonariusza bronią także przedstawiciele obozu władzy, którzy również mówią tak samo jak policja o nielegalnym proteście.

- Tak się dzieje, kiedy ktoś wychodzi demonstrować i robi to w sposób nielegalny - skomentował sprawę europoseł Adam Bielan (PiS) w TVN24.

Inaczej na zdarzenie patrzy Roman Giertych. Prawnik ostrzegł za pośrednictwem Twittera mundurowego; - Panie Policjancie, który złamałeś rękę dziewczynie. Rząd mówi, że działałeś legalnie. Nie wierz im. PiS zawsze kłamie. Zaraz po utracie władzy przez Pana obecnych zleceniodawców wrócimy do sprawy. Na moje oko (darmowa porada) grozi Panu przynajmniej 5 lat - ocenia Giertych.

Co o sprawie uważa Janusz Korwin-Mikke?

Poseł Konfederacji zaprezentował swoje stanowisko na Twitterze, odnosząc się do obecności Adama Bielana w "Kropce na i". Zdaniem Korwina-Mikke policjant miał prawo użyć siły, nawet takiej, która spowodowała złamanie ręki nastolatce.

- Podczas odpierania ataków mogą zdarzyć się i ZNACZNIE gorsze rzeczy. Łamać prawo, w imię jakichś ideałów, oczywiście można – ale WSZELKIE skutki obciążają łamiącego! - broni polityk policjanta.

         Popierasz KORWINA - kciuk w górę!

Polub Polityczek.pl