976upk4s2ecsfbodhfsh8z2pvj3ngn8n.jpg

Lech Kołakowski wczoraj zapowiedział odejście z szeregów Prawa i Sprawiedliwości. Dzisiaj inaczej zaczął patrzeć na całą sprawę.

Kołakowski ogłosił odejście z PiS-u wraz z innymi posłami i utworzenie koła poselskiego. Tak było wczoraj.

- Dziś odchodzę z Prawa i Sprawiedliwości. Prawdopodobnie partia utraci większość. (...) Na dzisiaj jest wystarczająca liczba posłów na utworzenie koła poselskiego - mówił we wtorek Kołakowski.

- W tej chwili jest to kilka osób odchodzących z PiS, a być może będzie to liczba całego klubu parlamentarnego. To jest sprawa otwarta. Najprawdopodobniej w tym tygodniu jeszcze odbędzie się cykl spotkań w sprawie nowego koła w Sejmie - dodawał poseł. 

Dzisiaj polityk spotkał się z prezesem PiS-u Jarosławem Kaczyńskim i zaczął patrzeć inaczej na swoje odejście z partii.

- Pisałem, że renegaci dostają z PiS propozycje nie do odrzucenia. Są pierwsze efekty cudownego ozdrowienia po spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim - komentuje zachowanie Kołakowskiego dziennikarz Jacek Nizinkiewicz.

- Poseł Kołakowski zaczyna przypominać mi tego dżentelmena z Marszu Niepodległości, który miał pociągnąć za sobą szarżę, po czym, samotnie wbiegłszy po schodach, zderzył się z policyjnymi tarczami i zakończył krótką historię niedoszłej Samosierry - ocenia dziennikarz Konrad Piasecki, TVN24

           Popierasz PiS - kciuk w górę!

+ 7
- 1472

Polub Polityczek.pl