aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakdfgthkykhyohhhhhhh.jpg

Dr Hanna Machińska spotkała się dzisiaj z przebywającym w warszawskim szpitalu Romanem Giertychem.

Giertych zasłabł wczoraj w swoim domu w czasie przeszukiwania posesji przez funkcjonariuszy CBA. Z relacji córki wiemy, że prawnik poszedł do łazienki razem z funkcjonariuszem CBA, a tuż po wyjściu zasłabł.

Córka Giertycha zapewnia, że jej ojciec przed wejściem do łazienki czuł się dobrze. - Tata trafił do szpitala po tym jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi „nie” na pytanie funkcjonariuszy o to czy ma myśli samobójcze wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć co się stało - pisała wczoraj na Twitterze Maria Giertych.

Zatrzymany przez CBA prawnik został przetransportowany do najbliższego szpitala powiatowego, a następnie przewieziony do Szpitala Bródnowskiego w Warszawie.

Dzisiaj do Giertycha przyszedł już prokurator, aby postawić mu zarzuty. - Państwo PiS zarzuca Romanowi Giertychowi, że jego kancelaria kupiła od Polnordu Ryszarda K. siedem mieszkań - dwa w Sopocie i pięć w Warszawie. Łącznie kosztowały ponad 3,2 mln zł netto, o 400 tys. zł taniej niż cena rynkowa. I to jest to uszczuplenie wg CBA - wypowiada się dziennikarka Aneta Mościcka.

Wizytę prokuratora w szpitalu skomentował mec. Jacek Dubois. - Odbyło się przesłuchanie Romana Giertycha podejrzany w tym czasie, jak informuje jego obrońca był nieświadomy. Prokurator odczytała zarzut podejrzanemu on wtedy podłączony do aparatury medycznej spał. Zapewne prawo do obrony zostało zrealizowane, bo bronił się we śnie - mówił Dubois dzisiaj po południu.

Po godz. 19 Dubois informuje, że prokuratura nie odpuszcza Giertychowi. - Prokurator wraca do Romana. Uświadomiono jej, że przedstawienie zarzutów osobie śpiącej to naruszeniem prawa. Postanowiła ponownie go przesłuchać. Roman ma ciśnienie 194, pani prokurator się nie przejmuje, tylko wesoło maszeruje. Wchodzimy w konwencję przeciwdziałaniu torturom - stwierdza Dubois.

Z Romanem Giertychem widziała się dzisiaj Dr Hanna Machińska, zastępca Rzecznika Praw Obywatelski. Machińska powiedziała dziennikarzom, że Giertych w czasie rozmowy z nią stwierdził, że funkcjonariusz CBA "coś zrobił" przed jego zasłabnięciem.

- Rozmawiałam w cztery oczy mecenasem Romanem Giertychem. Otrzymałam zgodę Prokuratora, który nie wiedział, że istnieje ustawa o RPO, która daje RPO takie uprawnienia. Mecenas RPO otrzymał zarzuty. A to nie powinno mieć miejsca, bo Mecenas Giertych jest naprawdę ciężko chory. Nie sądzę, żeby rozumiał, co do niego mówiono. Mnie nie poznał, chociaż przedtem bardzo dobrze się znaliśmy. Na chwilę przypomniał sobie moje nazwisko, ale potem znowu zasnął. Powiedział mi wtedy, że nie wie, co się stało. Poszedłem w towarzystwie funkcjonariusza CBA do łazienki. Ten funkcjonariusz coś zrobił, straciłem przytomność, a potem obudziłem się w szpitalu - powiedział mec. Giertych. Pytałam Mecenasa, czy mogę podać to do opinii publicznej. Mecenas wyraził zgodę - mówiła Machińska na antenie TVN24.

       Popierasz GIERTYCHA - kciuk w górę!

+ 3943
- 49

Polub Polityczek.pl