043345_r2_940.jpg

Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) gościł dzisiejszego poranka na antenie TVN24.

Karczewski wczoraj popisał się radą, co należy robić, aby ochronić się przed koronawirusem. Polityk stwierdził na antenie radia RMF FM, żeby... jeść jabłka.

- Jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora - powiedział Karczewski.

Słowa te stały się powodem do wielu żartów i komentarzy w internecie. - Dietetycy i lekarze pewnie potwierdzą, że to kulawa rada Karczewskiego. Jabłka lepiej jeść rano, bo dostarczają cukrów prostych. Wieczorem metabolizm jest spowolniony i cukry proste zmagazynują się nam w postaci tkanki tłuszczowej - skomentowała posłanka Agnieszka Pomaska.

Dzisiaj Karczewski pojawił się na antenie TVN24 w programie "Jeden na jeden", gdzie kolejny raz komentował sytuację związaną z epidemią.

- Problem z drugą falą epidemii ma cały świat, jakoś sobie radzimy - uważam, że dobrze - stwierdził Karczewski.

- Polska służba zdrowia, jak zresztą każda służba zdrowia, nie jest z gumy, nie rozszerzy się nagle - dodawał.

Wicemarszałek odniósł się także do sytuacji w szpitalach, konkretnie do sprawy braku łóżek.

Reakcje internautów:

"Gdybyśmy mieli blachę, to produkowalibyśmy konserwy, ale nie mamy mięsa".

"Stasiu zjedz jabłko, bo gwiazdorzysz".

"Generalnie jesteście w d....e. Był czas na policzenie zasobów, opracowanie wariantów na jesień w różnych branżach. Tak tak. Wakacje były, wybory i rekonstrukcja".

"Generalnie mam mózg, ale dotarcie do niego jest utrudnione...".

     Popierasz KARCZEWSKIEGO - kciuk w górę!


+ 3
- 521

Polub Polityczek.pl