aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakdtgkoyygggg.jpg

Centralne Biuro Antykorupcyjne przeszukiwało całe popołudnie dom Romana Giertycha. Wcześniej prawnik został aresztowany przed warszawskim sądem.

Ok godz. 17.30 Giertych zemdlał w swoim domu po wielkogodzinnej akcji funkcjonariuszy CBA. Prawnik wyszedł do łazienki, a tuż po jej opuszczeniu zemdlał. Jak deklaruje córka Giertycha, jej ojciec dobrze się czuł przed wejściem do toalety.

- Tata trafił do szpitala po tym, jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi „nie” na pytanie funkcjonariuszy o to, czy ma myśli samobójcze wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć, co się stało. Dziękuje za wsparcie - relacjonuje Maria Giertych.

- Jak obecna władza musi się bać Romana, że robi taką pokazówkę? - pyta Barbara Giertych, żona.

W sieci komentatorzy, opisując wydarzenia w domu Romana Giertycha, zaczęli przypominać o śmierci Barbary Blidy.

Dzisiejsza akcja CBA ma związek ze śledztwem ws. wyprowadzenia niemal 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej. Wraz z Romanem Giertychem został zatrzymany biznesmen Ryszard Krauze.

Współpracownik Romana Giertycha umieścił dzisiaj w internecie oświadczenie w imieniu zatrzymanego prawnika;

- Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej Leszka Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel - zaapelował Giertych za pośrednictwem mediów społecznościowych.

     Popierasz GIERTYCHA - kciuk w górę!

+ 865
- 18

Polub Polityczek.pl