aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaplplplplplpsssss.jpg

Pułkownik Adam Mazguła zabrał głos na temat duchownego Tadeusza Rydzyka.

O Rydyzku znowu jest głośno po tym, jak kilka dni temu do Torunia zjechali - na urczystość "Dziękczynienia w Rodzinie" - politycy Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele.

Prezes PiS deklarował, że Rydzykowi należy się kłaniać w pas.

- Trzeba dziękować, trzeba się w pas kłaniać ojcu dyrektorowi i tym wszystkim ojcom, i wszystkim ludziom, którzy to niezwykłe dzieło wspierają. Ja to czynię w imieniu mojej partii, w imieniu tych wszystkich, którzy nas poparli w ostatnich wyborach, czyli milionów Polaków, którzy są wdzięczni za to, że jest w Polsce ciągle rozszerzana, rozbudowywana instytucja niezwykła, łącząca to wszystko, co łączy się z nauką Chrystusa z działaniem w realnym życiu społecznym, które tworzy, buduje od fundamentów, aż po same szczyty - mówił Kaczyński.

Na antenie Polsat News w programie ""Debata dnia" doszło do wymiany zdań - na temat Rydzyka - między posłem Andrzejem Rozenkiem (Lewica) a posłanką Anną Milczanowską (PiS). Dyskusja dotyczyła zapowiadanego przez PiS projektu ws. zwierząt futerkowych. W ostatnich dniach zmiany skrytykował właśnie Rydzyk.

- Mam nadzieję, że się uda. Moment jest bardzo sprzyjający, dlatego że Jarosław Kaczyński nie potrzebuje wsparcia pana dyrektora Rydzyka. Nie ma w tej chwili wyborów, nie potrzebuje tej tuby propagandowej, aby mobilizowała jego elektorat, więc może zagrać tutaj "va banque", a wiemy przecież, że po jakimś czasie dosypie się z jakiegoś ministerstwa parędziesiąt milionów złotych i pan Rydzyk także będzie usatysfakcjonowany - wypowiadał się Rozenek.

Politykowi Lewicy zwróciła uwagę posłanka PiS, aby ten tytułował Rydzyka "ojcem".

- Ja bym chciała prosić pana posła, jeżeli już mówi o ojcu dyrektorze, żeby mówił ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk - powiedziała Milczanowska.

- Ale to nie jest mój ojciec. To jest dla mnie pan dyrektor, a nie żaden ojciec. Jestem osobą niewierzącą i mogę mówić jak chcę - odpowiedział Rozenek.

Dzisiaj głos na temat redemptorysty z Torunia zabrał wojskowy Adam Mazguła.

- Ludzie, którzy nazywają Rydzyka ojcem, przyznają się do swoich genów złodziejstwa i manipulowania ludźmi oraz podważają swoją chrześcijańską duchowość. Przypominam, że ten człowiek oświadczył oficjalnie w Sejmie RP, że polskie prawo go nie obowiązuje. Rydzyk kpi z równości obywateli wobec prawa i korzysta ze szczególnej pozycji oszusta uprzywilejowanego, któremu publiczne miliony spadają z PiS-owskiego nieba. Mimo to nie podlega on żadnej kontroli, a jego posiadłość w praktyce jest terytorium autonomicznym, wyłączonym spod polskiego prawa. Ludzie nazywający Rydzyka ojcem są okradzeni z umiejętności samodzielnego myślenia, ofiarami swojej naiwności i owieczkami bezmyślnego stada wypaczonej wiary

        Popierasz MAZGUŁĘ - kciuk w górę!

+ 1066
- 10

Polub Polityczek.pl