24682280396_2b34fde87a_c_1.jpg

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan wypowiedział się na temat osób pracujących w rządzie.

Wiele kontrowersji wzbudziła wczoraj wypowiedź Radosława Fogiela (PiS) na antenie RMF FM. Polityk mówił o osobach zatrudnianych w państwowych spółkach.

- W latach 2005-2007 poszliśmy w kierunku konkursów eksperckich do rad nadzorczych spółek skarbu państwa. Problem w tym, że ich sposób myślenia o gospodarce i zarządzaniu był sprzeczny z tym, co PiS ma w programie - powiedział Fogiel.

Słowa te wzbudziły oburzenie wśród internautów. Wychodzi na to, że dla rządzących liczy się jedynie legitymacja partyjna, a nie to czy dany kandydat/tka ma kompetencje do pracy.

- Fogiel nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że przyznał, że PiS ma w swoim programie kolesiostwo - komentuje analityk prawny Patryk Wachowiec.

- Nie będę w najbliższym czasie zasiadała w żadnej radzie nadzorczej SSP, ponieważ według Radosława Fogiela nie spełniam kryteriów PiS: jestem przeedukowana, bo skończyłam SGH, 2 podyplomówki, a na dodatek zdałam państwowy egzamin dla kandydatów na członków rad nadzorczych SSP - reaguje na wypowiedź polityka ekonomistka Alicja Defretyka.

Dzisiaj myśl dotyczącą zatrudniania osób na państwowych stanowiskach rozwinął europoseł Adam Bielan.

- To nie jest rząd ekspertów. To jest rząd, który ma silne zaplecze polityczne. To politycy powinni kierować poszczególnymi resortami, myślę, że tak będzie - deklarował polityk PiS w rozmowie z portalem gazeta.pl.

          Popierasz PiS - kciuk w górę!

+ 1
- 305

Polub Polityczek.pl