aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalrplpfflpfffff.jpg

Dziennikarz Jacek Nizinkiewicz z dziennika "Rzeczpospolita" skomentował interwencję policji w miejskim autobusie w Jeleniej Górze.

Internet wczoraj obiegł film z interwencji policji w jednym z autobusów w Jeleniej Górze. Mundurowi dostali powiadomienie o tym, że w autobusie przebywa mężczyzna - wraz z dziećmi - z... hulajnogą elektryczną.

Policja zaczęła przekonywać mężczyznę, że jest zakaz przewożenia autobusem hulajnogi i wezwała 35-latka do pozostawienia hulajnogi poza autobusem - na co ten się nie zgodził.

Doszło do obalenia mężczyzny poza autobusem i założenia mu kajdanek. Wszystko rozgrywało się na oczach dzieci mężczyzny.

- Mężczyzna był poszukiwany - interwencja w związku ze zgłoszeniem kierowcy wobec mężczyzny pod wpływem alkoholu, który pomimo próśb kierowcy naruszał prawo, znieważył interweniujących funkcjonariuszy, był poszukiwany oraz groźbą próbował zmusić ich do odstąpienia od czynności - broni się policja.

- Jasne, a że był jedynym opiekunem dziecka w tym momencie, to już nie miało znaczenia. Ot, zwykłe czynności według prawa. Właśnie przez to tracicie zaufanie społeczne szybciej niż topnieją lodowce. No, chyba że nadal wierzycie w badania rządowego CBOS. To powodzenia na tej ścieżce - zareagował na komunikat policji poseł Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSWiA.

35- latkowi z Jeleniej Góry grozi do 3 lat więzienia.

Na temat interwencji policji wypowiada się Jacek Nizinkiewicz:

- Bezkarnie można wznosić rasistowskie hasła, hajlować, wieszać na szubienicach wizerunki parlamentarzystów, zrównywać LGBT z pedofilią, ale za hulajnogę w autobusie jest już gleba na oczach dzieci - ocenia dziennikarz "Rzeczpospolitej".

      Popierasz NIZINKIEWICZA - kciuk w górę!

+ 518
- 8

Polub Polityczek.pl