aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalepdlepdlepddddd.jpg

Dziennikarz Konrad Piasecki wypowiedział się na temat głośnej interwencji policji w miejskim autobusie w Jeleniej Górze.

Mężczyzna został siłą wyciągnięty przez policjantów z autobusu i obalony na ziemię, na której założono mu kajdanki. Wszystko rozgrywało się na oczach jego dzieci.

Powód interwencji?

Mężczyzna powiedział, że nie wyniesie elektrycznej hulajnogi z autobusu.

Policja w Jeleniej Górze broni się, że jest zakaz przewożenia hulajnogi elektrycznej transportem publicznym.

Wobec mężczyzny zastosowano dozór policyjny. 35-latek usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariuszy i zmuszania groźbą do określonego zachowania, za co grozi do trzech lat więzienia.

Zachowanie policjantów oburzyło wielu internautów.

- Skandaliczne wyrzucenie przez policję ojca z autobusu na oczach dzieci było bezprawne. Ojciec ten miał prawo wieźć hulajnogę, nie zabrania tego regulamin MZK - komentuje senator Krzysztof Brjejza.

Działań policji broni natomiast Konrad Piasecki:

- Świętą zasadą państwa prawa jest stosowanie się do poleceń policjanta - pisze dziennikarz TVN24 na Twitterze.

- Policja nie musi znać regulaminu przewozów autobusowych. Kierowca - owszem. Jeśli kierowca wzywa policję, twierdząc, że ktoś łamie zasady i powinien opuścić pojazd, policjant powinien starać się to wyegzekwować. A obywatel - jeśli miał rację - może potem dochodzić swych praw - dodaje Piasecki.
- Policja ma obowiązek działać na podstawie przepisów prawa, a nie na podstawie tego, że ktoś twierdzi, że złamano regulamin. Policja nie jest od egzekwowania regulaminu, ale od reagowania na przestępstwa lub wykroczenia - odpowiedziała dziennikarzowi adwokat Dorota Brejza.
       Popierasz PIASECKIEGO - kciuk w górę!

+ 110
- 815

Polub Polityczek.pl