117256657_288612392436315_8519903561934892603_n.jpg

Reżyser Andrzej Saramonowicz zareagował na wypowiedz Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka na temat edukatorów seksualnych.

Pawlak zaatakował wczoraj w czasie wywiadu w TVN 24 edukatorów seksualnych. RPD zarzucił nauczycielom, że wychwytują dzieci i podają im środki po zażyciu których dokonuje się zmiana płci.

- Wychwytują dziecko rozchwiane, zaniedbane, któremu dają jakieś środki farmakologiczne, żeby zmieniać jego płeć bez wiedzy i zgody rodziców i lekarzy - powiedział Pawlak.

Słowa te stały się dla niektórych powodem do żartów a przez wielu argumentem za dymisją Pawlaka ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka. W sieci pojawiła się petycja - zainaugurowana przez psycholog Dorotę Zawadzką -  pod którą osoby oburzone wypowiedzią Pawlaka domagają się jego dymisji.  

- Dzięki Wam pod petycją jest już ponad 10 tysięcy podpisów. Nie zwalniamy. To naprawdę ważna sprawa. Ranking miast I miejsce Warszawa - 1962, II Kraków - 542 III Poznań - 459, a po piętach depcze Wrocław - 401 i Łódź 350. Walczymy wspólnie - komentuje Zawadzka.

W bardziej żartobliwy sposób zareagował Andrzej Saramonowicz:

- Byłam śliczną i ufną dziewczynką, kiedy seksedukatorzy podali mi w przedszkolu waniliowy budyń, polany czymś, co w swej dziecięcej naiwności uznałam za syrop malinowy, a co okazało się substancją farmakologiczną, która zainicjowała mój koszmar, zmieniając mnie w chłopca, później w młodzieńca, a na końcu w mężczyznę. Cierpię od tej pory okrutnie, ale czymże jest moje cierpienie wobec tragedii rzecznika P., któremu musiano podać coś tak mocnego, że się od razu zamienił w p*zdę - napisał reżyser na Facebooku.

            Pawlak do dymisji - kciuk w górę!


+ 1308
- 11

Polub Polityczek.pl