720px-Ireneusz_Krzemiński.jpg

Profesor Ireneusz Krzemiński skomentował akcje policji wymierzone w społeczność LGBT.

Zdaniem socjologa policja warszawska przypominała w miniony piątek ZOMO.

- Bardzo brutalna akcja policji na Nowym Świecie przeciwko protestującej młodzieży LGBT naprawdę przypominała dawne ZOMO. Przypominała, bo jednak chodziło o zatrzymanie odważnej aktywistki w wyniku wyroku sądu! Jak widać, sądy wyższe niż rejonowe, już zaczynają strzec się przed ministrem Ziobro! - komentuje Krzemiński.

Uczony pisze o świadomym ataku państwa na mniejszości seksualne.

- Cała sytuacja jest przerażająca, bowiem widać całkowicie świadomy atak państwa na środowiska i osoby aktywne w ruchu LGBT. Zaczęło się od zatrzymań na wiele godzin studentów z Katowic, którzy zaprotestowali przeciwko skandalicznym wykładom, także aktywistki jakiegoś pro-life albo innego stowarzyszenia prawicowych "obrońców życia". Potem - różne, represyjne zatrzymania, antygejowskie, antylesbijskie szczucie prezydenta w trakcie kampanii, a teraz kolejne akcje resortu - przeciwko tęczowym flagom na pomnikach oraz wczorajsza brutalna akcja przeciwko protestującym, a potem - wieczorna łapanka ludzi, którzy mieli jakieś znaki "tęczowe"!!! Jest to coś skandalicznego i zaczyna przypominać prawdziwą nagonkę, mającą dwa cele: zniszczenie ruchu protestu LGBT, ale zarazem - wystraszenie wszystkich młodych ludzi, którym się coraz bardziej nie podobają obecne rządy.

Krzemiński przytacza wiersz niemieckiego pastora luterańskiego Martina Niemöllera. Według socjologa wiersz coraz bardziej przypomina sytuację w Polsce.

"Najpierw przyszli po komunistów,
ale się nie odezwałem,
bo nie byłem komunistą.
Potem przyszli po socjaldemokratów
i nie odezwałem się,
bo nie byłem socjaldemokratą.
Potem przyszli po związkowców,
i
znów nie protestowałem,

bo nie należałem do związków zawodowych.
Potem przyszła kolej na Żydów,
i
znowu nie protestowałem,

bo nie byłem Żydem.
Wreszcie przyszli po mnie,
i
nie było już nikogo, kto wstawiłby się za mną".

- Akcja anty-LGBT zaczyna przypominać wstęp do społecznej przemocy. Państwo i jego WIELE instytucji może już nas bezkarnie podsłuchiwać, nagrywać, sprawdzać finanse. Następny krok - to konieczność przemocy, bo już można przewidywać, że kolejne, populistyczne datki społeczne nie są raczej możliwe. Dążenie do dyktatorskiego państwa nie może się obyć bez powszechnej przemocy. Twierdzę tak od 2016 roku. Tylko PROTEST WSZYSTKICH W OBRONIE W TEJ CHWILI PRZEŚLADOWANEGO ŚRODOWISKA LGBT MOŻE NIEŚĆ NADZIEJĘ, ŻE ZIOBRO NIE ZOSTANIE DRUGIM DZIERŻYŃSKIM!!! - apeluje prof. Krzemiński na zakończenie swojego wpisu.

       Popierasz KRZEMIŃSKIEGO - kciuk w górę!


+ 438
- 5

Polub Polityczek.pl