358701660.jpg

Kacelaria Prezydenta umieściła wspólne oświadczenie prezydenta Andrzeja Dudy oraz prezydenta Litwy Gitanasa Nausedasa w związku z wydarzeniami na Białorusi.

"Jako sąsiedzi Białorusi apelujemy do władz białoruskich o pełne uznanie i przestrzeganie podstawowych standardów demokratycznych. Wzywamy do powstrzymania się od przemocy i do respektowania podstawowych wolności, praw człowieka i obywatela, w tym praw mniejszości narodowych i wolności słowa.

Wierzymy, że dialog stanowi zawsze najlepszą metodę zapewnienia rozwoju społecznego oraz dyskusji na temat reform i działań politycznych. Traktujemy suwerenność i niezależność Białorusi z najwyższym poważaniem i mamy nadzieję, że zaistnieją warunki do pogłębienia współpracy ze społeczeństwem oraz instytucjami państwowymi Białorusi.

Jesteśmy przekonani, że bliższa współpraca z Unią Europejską leży w interesie Białorusi. Chcemy, aby drzwi dla tej współpracy pozostały otwarte i pozostajemy w gotowości do dalszego wspierania Białorusi na drodze do pogłębiania relacji ze zjednoczoną europejską rodziną" - czytamy we wspólnym oświadczeniu prezydentów Polski i Litwy.

- Dobrze, że PAD apeluje do białoruskich władz o dialog i szanowanie reguł demokratycznego państwa. Szkoda, że przed Zgromadzeniem Narodowym pominął temat wsparcia dla wolnej Białorusi. Prezydent Lech Kaczyński od początku konsekwentnie walczył o prawa naszych sąsiadów na wschodzie - komentuje dziennikarz Jacek Nizinkiewicz.

Białorusini, dzisiaj wieczorem po tym, jak zostały ogłoszone wyniki prezydenckie exit poll - wyszli na ulice.

Na Bialorusi przebywa poseł Michał Szczerba, który był obserwatorem w czasie wyborów.

- Mińsk i cała Białoruś nie jest w stanie zaakceptować kolejnych bezczelnie sfałszowanych wyborów. Ludzie wyszli i wyjechali w proteście na ulice. Stolica Białorusi stanęła. Rządzi dyktator bez autoryzacji większości w społeczeństwie. I wszyscy to już wiedzą. W Mińsku trwa masowy obywatelski protest. Ludzie mają dość władzy, która bezczelnie fałszuje wynik wyborów. Ich głos został ukradziony. Łukaszenko nie ma większości w społeczeństwie. Użyje każdej siły, żeby utrzymać władzę - wypowiada się poseł Szczerba.

- Łukaszenka ogłosił rządowe exit polls, z których wynika, jakoby miał otrzymać 79 proc, a Cichanouska 6,5 proc. Ludzie nie są w stanie tego znieść. Wyszli na ulice. Głównie młodzi ludzie. Walczą o swoją godność obywatelskie prawa i przyszłość. Władza używa siły - dodaje polityk Koalicji Obywatelskiej.

      Popierasz protestujących - kciuk w górę!


+ 1391
- 30

Polub Polityczek.pl