aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasdfgkthkyhkytkytrrrr.jpg

Prawnik Mikołaj Małecki wypowiedział się na temat wyborów prezydenckich w kontekście Sądu Najwyższego.

Prawnicy nie zostawiają suchej nitki na czerwcowych wyborach prezydenckich. Ilość wątpliwości co do uczciwości ich przeprowadzenia jest olbrzymia. Czy to wystarczy do unieważnienia wyborów? Raczej nie. Wszystko przez "porządki" jakie rządzący zrobili w Sądzie Najwyższym jeszcze przed wyborami.

Sędzia Jerzy Stępień odnosił się na antenie radia "TOK FM" do niekonstytucyjnego terminu wyborów zarządzanych w czerwcu.

- Ta cała kombinacja i komplikacja z wyborami majowymi spowodowała, że przeprowadzono je w niekonstytucyjnym terminie. Moim zdaniem powinno się poczekać do 6 sierpnia, czyli końca kadencji Andrzeja Dudy i dopiero wtedy rozpisać nowe głosowanie na podstawie przepisów o opróżnieniu urzędu prezydenta – mówił sędzia Jerzy Stępień, dodając, że "są przesłanki" do unieważnienia wyborów.

Dr Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca uwagę, że Andrzej Duda nie zbierał podpisów przed czerwcową datą wyborów.

- Wyborów nie może wygrać ktoś, kto w ogóle nie był kandydatem. A kandydatów w danych wyborach nie zgłasza ustawodawca, tylko obywatele, po uzbieraniu 100 tysięcy podpisów. PAD miał podpisy na wybory 10 maja. Ich uwzględnienie awansem w wyborach 28 czerwca to złamanie art.127 ust.3 zd.2 Konstytytucji - stwierdza prawnik.

Dzisiaj uczony umieścił w mediach społecznościowych post, w którym komentuje obecny stan prawny w Sądzie Najwyższym.

- Sąd z sędziami z nadania niekonstytucyjnej neoKRS nie spełnia tych standardów. Nie jest SĄDEM Najwyższym - nie wolno mu decydować o ważności wyborów - pisze dr Małecki o obecnym Sądzie Najwyższym.

        Popierasz MAŁECKIEGO - kciuk w górę!

+ 705
- 6

Polub Polityczek.pl