Ebl9DHwWoAA1d7F.jpg

Sędzia Dorota Zabłudowska poinformowała o zachowaniu komisji wyborczej w punkcie, do którego udałą się, aby oddać głos w wyborach prezydenckich.

Zabłudowska, która pełni funkcję rzeczniczki prasowej Oddziału Gdańskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, udała się do lokalu wyborczego w koszulce, na którym widniał napis; "wolni ludzie, wolne sądy, wolne wybory".

Te słowa nie spodobały się miejscowej komisji wyborczej o czym poinformowała kobieta. Komisja uznała, że są to slogany polityczne. Jednak jak dodaje Zabłudowska, pozwolono oddać jej głos.

- Świat zwariował - pisze sędzina na Twitterze.

- To jakaś psychoza już jest. Wszystko się ludziom kojarzy jako część sporu politycznego, nawet ich własne prawa - dodaje Zabłudowska.

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaslepldepdlpddddd.png

Ebl9DHwWoAA1d7F_1.jpg

- Demokracja niestety uwiera niektórym - komentuje całą sprawę posłanka Monika Wielichowska.

Z oburzeniem na zachowanie komisji zareagowali internauci:

"To może być złamanie ciszy wyborczej (śmiech)"

"Oni chyba nie lubią słowa "wolni"".

"Również wybieram się w tej koszulce, zobaczymy czy w Poznaniu świat zwariował".

"Jest Pani Wielka, Pani Doroto".

"Trzeba było pouczyć komisję, że to prawa człowieka, a nie slogany".

        Popierasz ZABŁUDOWSKĄ - kciuk w górę!


+ 4532
- 30

Polub Polityczek.pl