36905645704_075104d88b_c.jpg

Donald Tusk odniósł się do najnowszej "afery" nakręcanej przez Telewizję Publiczną.

Rafał Trzaskowski został zaaatkowany - słownie - wczoraj na konferencji przez dziennikarza TVP. Chodziło o... dżem.

Reporter TVP zaczął drążyć temat defilady organizowanej przez PiS w 2018 r. z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej.

Trzaskowski nie zjawił się na niej a w sieci opublikował m.in. swoje zdjęcie z jarmarku, na którym kupował owy dżem.

TVP, jak i politycy Prawa i Sprawiedliwości są oburzeni, że prezydent Warszawy chce zostać prezydentem Polski, zwierzchnikiem sił zbrojnych i jednocześnie wolał wówczas udać się po zakup dżemu, a nie na defiladę wojskową.

Na temat nagonki na Trzaskowskiego postanowił wypowiedzieć się za pośrednictwem mediów społecznościowych były premier Donald Tusk.

- Gdyby Trzaskowski kupił dżem z publicznych środków od znajomego instruktora narciarskiego lub handlarza bronią, trzykrotnie przepłacając, nie byłoby sprawy - wbija szpilę rządzącym były szef polskiego rządu.

           Popierasz Tuska - kciuk w górę!

+ 1229
- 11

Polub Polityczek.pl