aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasldplfrpflrpfrffffffff.jpg

Niezgodna z prawem - utworzona przez polityków PiS - Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego orzekła dzisiaj ws. sędziego Igora Tulei.

Sędzia Tuleya nie stawił się przed Izbą Dyscyplinarną osobiście. Pojawił się jednak przed budynkiem sądu.

- Nie będę brał udziału w posiedzeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego ⁦w przedmiocie uchylenia mi immunitetu, bo izba Dyscyplinarna nie jest sądem - mówił Tuleya.

- Izba Dyscyplinarna nie uchyliła immunitetu sędziemu Igorowi Tulei - informuje dziennikarz Patryk Michalski (radio RMF FM) spod siedziby Sądu Najwyższego.

- Członek ID uznał, że Igor Tuleya nie naruszył prawa zezwalając mediom na udział w posiedzeniu sądu - mówi prawnik Patryk Wachowiec.

Sprawa dotyczy zawiadomienia przez prokuraturę Izby Dyscyplinarnej. 

"Z ustaleń wynika, że sędzia Tuleya, przewodnicząc 18 grudnia 2017 roku posiedzeniu Sądu Okręgowego w Warszawie, dopuścił do udziału w nim reporterów dwóch stacji telewizyjnych, mimo że posiedzenie miało niejawny charakter. Następnie w ich obecności ogłosił postanowienie sądu i jego motywy, obszernie cytując zeznania świadków z postępowania przygotowawczego, chociaż nie miał wymaganej prawem zgody prokuratora na ich ujawnienie. W ten sposób naraził prawidłowy bieg dalszego śledztwa - informowała prokuratura.

"18 grudnia 2017 r. sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya rozpoznawał zażalenie posłów opozycji na umorzenie przez prokuratora postępowania ws. przeniesienia w grudniu 2016 r. obrad Sejmu do Sali Kolumnowej. (...) Sędzia zarządził jawność posiedzenia – czemu nie sprzeciwił się prokurator. Sąd uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa i zwrócił sprawę prokuraturze. W uzasadnieniu tej decyzji sędzia ujawnił szczegóły rozbieżnych zeznań posłów PiS w całej sprawie. Potem zawiadomił też prokuraturę o przestępstwie złożenia przez nich fałszywych zeznań" - opisywał portal dziennika "Rzeczpospolita".

-Chciałem podziękować za wsparcie. Nie naruszyłem prawa. Niczego nie żałuję i dziś postąpiłbym tak samo. Moja ocena Izby Dyscyplinarnej się nie zmienia. To nie jest sąd - komentuje na gorąco sędzia Igor Tuleya.
- Izba Dyscyplinarna przy Sądzie Najwyższym lekceważy zabezpieczenie TSUE z 8 kwietnia. Jej działalność została zamrożona - przypomina inicjatywa "Wolne Sądy".
- Sprawa sędziego Tulei jasno pokazuje chaos prawny, jaki nam zafundowano. Izba Dyscyplinarna, która nie jest sądem coś orzeka. Część osób się cieszy, bo nie uchylono immunitetu. Ja się smucę. Bo system wymiaru sprawiedliwości ma budzić zaufanie obywatela. A nie służyć do politycznych dyskusji - wypowiada się prawnik dr Wojciech Górowski, Katedra Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

          Popierasz Tuleyę - kciuk w górę!


+ 902
- 9

Polub Polityczek.pl